Sebastian M. odbędzie karę w Niemczech? Oto nasze ustalenia

Marcin Lewicki
Sebastian M. może ubiegać się o karę w Niemczech. Nie będzie jednak o to łatwoSebastian M. może ubiegać się o karę w Niemczech. Nie będzie jednak o to łatwo
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Marcin Stepien

Sebastian M. 21 października został skazany za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na 8 lat więzienia. W ujawnionej przez nas w maju 2026 r. rozmowie z aresztu w Piotrkowie Trybunalskim mężczyzna twierdził, że ewentualną karę odbędzie w Niemczech. - Pod koniec roku wyląduję na bransoletce - mówił swojej żonie i szwagierce M. Okazuje się, że jego szanse na takie rozwiązanie wydają się niewielkie, chociaż nie jest to niemożliwe.

Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Sebastiana M. na karę 8 lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym 16 września 2023 r. Mężczyzna (jadąc ponad 300 km/h) uderzył swoim BMW w tył osobowej Kii, czym doprowadził do pożaru koreańskiego auta. Śmierć na miejscu poniosła trzyosobowa rodzina.

Na razie wyrok jest nieprawomocny, a M. nadal przebywa w areszcie. Obrona mężczyzny zapowiedziała apelację. Uważa, że kierowca BMW jest niewinny, a to Kia zajechała Sebastianowi M. drogę.


WIDEO
Sebastian M. skazany. Tyle musi zapłacić rodzinom ofiar

Z ujawnionej przez nas w maju rozmowy Sebastiana M. z Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim wynika, że 35-latek spodziewał się skazania. Twierdził, że "udokumentowano, że to nie on spowodował ten wypadek", ale "sędzia jest mu nieprzychylna". Mężczyzna był pewny wyroku skazującego, ale też twierdził, że ewentualną karę odbędzie w Niemczech.

Pod koniec roku wyląduję na bransoletce w Niemczech, bo to jest moje pierwsze obywatelstwo i Polska nie będzie miała nic do gadania - mówił M. podczas rozmowy z żoną i szwagierką, do której doszło 10 kwietnia 2026 roku.

Dlaczego Niemcy? Sebastian M. urodził się w niemieckim Bonn i rzeczywiście posiada niemiecki paszport. Sprawdziliśmy, czy 35-latek mógłby ubiegać się o odbycie kary w Niemczech i czy możliwe jest, aby ubiegał się o zamianę pozbawienia wolności na ograniczenie wolności lub np. areszt domowy.

Okazuje się, że M. może wnioskować o odbycie kary w niemieckim więzieniu. Musiałby jednak wskazać, że przeniesienie do innego kraju stanowiłoby dla niego istotny punkt życia. Wbrew jego słowom, postawa polskiego wymiaru sprawiedliwości miałaby dla sprawy kluczowe znaczenie.

Ma takie prawo, ale dopiero jak wyrok się uprawomocni. Musiałby wystąpić do wydziału karnego sądu w Piotrkowie Trybunalskim. Mógłby powołać się na prowadzone w Niemczech interesy i swoje obywatelstwo. Czy to mu się uda? Nie wiem. Ale raczej na pewno nikt nie zamieni mu więzienia na bransoletkę - mówi o2.pl osoba zaangażowana w sprawę Sebastiana M.

Na co mógłby powołać się M.? Jak udało nam się ustalić, jako powód przeniesienia 35-latek mógłby wskazać, że jego rodzina mieszka w Niemczech i po opuszczeniu zakładu karnego właśnie tam chce z nią żyć. Podkładką miałaby być dla niego m.in. firma, którą mężczyzna kupił w 2023 roku. Wirtualna Polska wskazała, że M. transakcję uzgodnił jeszcze przed wypadkiem na A1, ale do potwierdzenia zakupu martwej niemieckiej spółki doszło tuż po zdarzeniu - dokładnie 20 września 2023 roku.

Jak udało nam się ustalić, kwestia przeniesienia do Niemiec nie jest na ten moment elementem rozważań obrony 35-latka. Ta skupia się wyłącznie na wniesieniu apelacji od wyroku Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Karnista ocenia szansę Sebastiana M. "Bardzo niska"

W rozmowie z o2.pl szansę na przeniesienie Sebastiana M. do Niemiec ocenił prof. Piotr Kruszyński. Karnista potwierdził, że skazany 35-latek ma prawo ubiegać się o odbycie kary w niemieckim więzieniu. Procedura jest jednak bardzo długa i wymagająca.

Oczywiście, skazany może ubiegać się o przeniesienie. Uważam jednak, że szansa na to jest bardzo niska. Ja nie widzę podstaw, żeby do takiego przeniesienia doszło. Obowiązuje tzw. zasada terytorialności. On popełnił przestępstwo na terenie Polski, jest polskim obywatelem i tu powinien odbyć karę. Natomiast ostatecznie zależy to od oceny organów sądowniczych - mówi o2.pl prof. Kruszyński.

Karnista wskazał też, że M. musiałby zwrócić się z wnioskiem o przeniesienie nie tylko do wydziału karnego sądu w Piotrkowie Trybunalskim, ale też do ministra sprawiedliwości.

To nie jest prosta procedura. Alternatywnie to niemieckie organy wymiaru sprawiedliwości mogłyby wystąpić do polskiego rządu o przeniesienie skazanego. Ale nadal byłoby to bardzo skomplikowane i wymagało woli ze strony polskich władz – zaznacza prof. Kruszyński.
Wybrane dla Ciebie