Student pobił taksówkarza we Wrocławiu. "Mam teraz zrujnowane życie"

Agnieszka Potoczny-Łagowska
sStudent pobił taksówkarza we Wrocławiu. "Mam teraz zrujnowane życie"
Źródło zdjęć: © Facebook (Uwaga!), Pixabay

55-letni pan Mariusz z Wrocławia został dotkliwie pobity po tym, jak próbował odzyskać pieniądze za kurs i sprzątanie zniszczonego auta. Jak ustaliła redakcja programu "Uwaga!" TVN, sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec 22-letniego studenta Akademii Wojsk Lądowych, Kamila I.

Jak dowiadujemy się z najnowszego reportażu "Uwagi!", zdarzenie rozegrało się w nocy z 13 na 14 marca 2025 r. we Wrocławiu. Pan Mariusz rozpoczął wtedy pracę koło godz. 20 i otrzymał zlecenie w rejonie Pasażu Niepolda. Na miejscu do pasażera zamawiającego przejazd dołączył Kamil I., który tłumaczył, że ma problem z aplikacją. Klienci (nie znając się – przyp.) dogadali się, że pojadą razem.

Taksówkarz – jak tłumaczył w rozmowie z TVN – szybko zauważył, że student jest pod silnym wpływem alkoholu. Uprzedził klienta, że ewentualne zabrudzenie samochodu będzie wiązało się z kosztem sprzątania rzędu 500–600 zł. Po wysadzeniu pierwszego pasażera Kamil I. zaczął źle się czuć. Wymiotował w aucie, a następnie poprosił o zatrzymanie pojazdu.

Jak dodawał w reportażu poszkodowany, po wyjściu z taksówki 22-latek powiedział, że nie ma pieniędzy i że za przejazd powinni zapłacić jego koledzy. Następnie oddalił się. Pan Mariusz pojechał pod adres, pod który chciał wcześniej dostać się klient i czekał tam około 45 minut. Kiedy zobaczył 22-latka, zażądał zapłaty za kurs oraz uprzątnięcie samochodu. Wtedy – jak opisywał – doszło do ataku.

Student pobił taksówkarza we Wrocławiu. "Mam teraz zrujnowane życie"

Pan Mariusz relacjonował w materiale, że po uderzeniach widział potrójnie. Mimo trudności zdołał zadzwonić pod numer 112. Policjanci wezwali karetkę, a ratownicy przewieźli go na szpitalny oddział ratunkowy. Jego syn Paweł, który jest lekarzem, dowiedział się o pobycie ojca na neurochirurgii. Opisywał, że twarz mężczyzny była mocno opuchnięta, a jej rysy zmienione.

Dokumentacja medyczna – jak relacjonuje "Uwaga!" – wykazała między innymi krwiaki w okolicach oczu, krwiak przymózgowy i krwiak lewego płata czołowego. Lekarze stwierdzili także złamania kości czołowej, ścian oczodołów, zatoki szczękowej oraz łuku jarzmowego.

Po pobiciu pan Mariusz zrezygnował z pracy taksówkarza. Towarzyszą mu lęk, problemy ze wzrokiem i uporczywe piszczenie w uszach. Ponieważ w wieku 55 lat trudno było mu znaleźć stałe zatrudnienie, zaczął pożyczać pieniądze.

Sąd warunkowo umorzył postępowanie

Jak dowiadujemy się z reportażu, Kamil I. przyznał się do pobicia, ale podczas postępowania przedstawiał odmienną wersję przebiegu zdarzenia. Twierdził między innymi, że nie widział pana Mariusza przed atakiem ani jego upadku. Podkreślał również, że studiuje na Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, a prawomocne skazanie mogłoby oznaczać konieczność przerwania nauki.

Prokuratura wniosła o warunkowe umorzenie postępowania. Jak wyjaśniał dla "Uwagi!" Jakub Dłubacz z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, takie rozstrzygnięcie oznacza uznanie winy, ale sprawca formalnie pozostaje osobą niekaraną. Sąd wyznaczył trzyletni okres próby.

W pierwszej instancji Kamil I. miał zapłacić panu Mariuszowi 15 tys. zł nawiązki. Poszkodowany złożył apelację, wskazując na skalę obrażeń i skutki pobicia. Sąd drugiej instancji podniósł świadczenie do 30 tys. zł, ale utrzymał warunkowe umorzenie postępowania.

Pełnomocnik pana Mariusza, Radosz Pawlikowski, zapowiedział w materiale zwrócenie się do Rzecznika Praw Obywatelskich o rozważenie wniesienia nadzwyczajnego środka zaskarżenia do Sądu Najwyższego.

Od sądu usłyszałem: "Pan Kamil jest młodym człowiekiem, nie był karany. Po co młodemu człowiekowi rujnować życie?" A że ktoś mi zrujnował życie, ktoś to wziął pod uwagę? Nikt nie wziął tego pod uwagę, że ja mam teraz zrujnowane życie, a miałem normalne życie. Nie musiałem nikogo o nic prosić. Byłem samowystarczalny, mogłem pracować, mogłem zarabiać pieniądze – żalił się pan Mariusz.

Akademia Wojsk Lądowych wszczęła postępowanie wyjaśniające

Akademia Wojsk Lądowych poinformowała redakcję "Uwagi!", że dowiedziała się o sprawie z mediów. Rektor-komendant polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu do spraw studentów rozpoczęcie postępowania wyjaśniającego. Uczelnia zaznaczyła, że Kamil I. jest studentem studiów cywilnych.

Jeśli komisja stwierdzi naruszenie regulaminu albo czyn uchybiający godności studenta, będzie mogła zastosować karę dyscyplinarną. Na tym etapie uczelnia nie przesądziła jednak o wyniku postępowania.

Pan Mariusz podkreślał dla "Uwagi!", że nie żąda dla studenta pozbawienia wolności. - Nie domagam się, żeby on szedł do więzienia, ale żeby poniósł jakiekolwiek konsekwencje. Może to być praca w schronisku czy przy zieleni miejskiej. Niech zasuwa, tak jak ja będę musiał teraz zasuwać, by odpracować pożyczki - mówił.

Wybrane dla Ciebie