Seria alarmów w szkołach. Policja potwierdza
W Warszawie oraz Poznaniu ponownie dochodzi do fałszywego informowania o alarmach bombowych. - To wiadomości o niskiej wiarygodności. Takim osobom zależy na wzbudzaniu lęku i niepokoju - mówi o2.pl Łukasz Paterski, rzecznik poznańskiej komendy.
We wtorek, 17 marca informacje o alarmach bombowych przyszły m.in. do warszawskiego Centrum Nauki Kopernik. Policjanci pojechali na miejsce, ale nie potwierdzili żadnego zagrożenia.
Kolejne niepokojące informacje pojawiły się 18 marca. Według epoznan.pl, informacja o alarmie pojawiła się w podstawówce nr 27 i przedszkolu nr 155. Dzieci zostały ewakuowane na plac zabaw.
Mamy zgłoszenia od dyrekcji z kilku placówek. Oczywiście wszystko sprawdzamy, ale przychodzące wiadomości mają niską wiarygodność - mówi o2.pl Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
- Takim osobom zależy na wzbudzaniu lęku oraz niepokoju. Kto decyduje się na taki głupi żart, może otrzymać karę pozbawienia wolności do 8 lat - przekazuje Paterski.
Alarmy podniesiono również w warszawskich przedszkolach - m.in. przy ul. Hirszfelda, Teligi, Cybisa oraz w przedszkolu na ul. Tanecznej, Kajakowej i Lokajskiego - podaje "Halo Ursynów". W podstawówce na Kajakowej przerwano próbny egzamin z języka angielskiego.
Komenda Stołeczna Policji potwierdza, ale dość lakonicznie informuje o incydentach. - Nie podajemy szczegółów. Oczywiście nie potwierdziliśmy żadnego zagrożenia, ale nie chcemy eskalować tej sytuacji - słyszymy w biurze prasowym KSP.
Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl