Skandal i chwile grozy w Krakowie. Matka zostawiła ją w nagrzanym aucie

146

Policyjny antyterrorysta z pomocą świadka uratował 4-latkę z nagrzanego samochodu. Matka dziewczynki zostawiła ją w zamkniętym pojeździe na pełnym słońcu. Jak tłumaczyła, wybrała się na... "szybkie zakupy".

Skandal i chwile grozy w Krakowie. Matka zostawiła ją w nagrzanym aucie
Skandal w Krakowie. Czteroletnia dziewczynka pozostawiona w nagrzanym samochodzie (Policja)

Jak informuje policja, do zdarzenia doszło we wtorek 19 lipca. Na parkingu przed jednym ze sklepów w Nowej Hucie swój samochód zatrzymała młoda kobieta. 27-latka wyszła na "szybkie zakupy", zabierając roczne dziecko. Śpiącą 4-letnią córeczkę pozostawiła w szczelnie zamkniętym pojeździe marki Toyota. Choć sytuacja miała miejsce po południu, pogoda tego dnia była upalna, a auto stało w pełnym słońcu.

Przechodniów i pracowników sklepu bardzo szybko zaniepokoił widok pozostawionego w foteliku samochodowym dziecka, które pomimo pukania w szybę i prób nawiązania kontaktu, nie reagowało - relacjonuje policja w komunikacie.

Momentalnie w galerii handlowej zaczęto nadawać komunikaty z prośbą o zgłoszenie się kierowcy Toyoty, a pracownicy sklepu osobiście podchodzili do klientów, szukając bliskich 4-latki. Coraz więcej osób, zaniepokojonych stanem pozostawionej w rozgrzanym pojeździe dziewczynki, zaczęło gromadzić się wokół auta.

Poszukiwania bliskich dziecka nie przynosiły rezultatu, a 4-latka nadal nie reagowała na żadne nawoływania. Dlatego też policjant rozbił szybę w drzwiach pojazdu użyczonym przez innego świadka narzędziem. Wtedy udało się wydostać małą dziewczynę.

Na miejsce dotarli również inni policjanci oraz karetka, której załoga zaopiekowała się pasażerką. Na szczęście jej życiu nie zagrało niebezpieczeństwo.

4-latka sama w rozgrzanym aucie. Matka była na "szybkich zakupach"

Kilka minut później na parking wybiegła mama 4-latki, która uświadomiła sobie, że jest adresatką komunikatów nadawanych w galerii. Jak relacjonuje policja, kobieta nie jest Polką i istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zrozumiała komunikatu.

Dziewczynka szczęśliwie nie ucierpiała, mimo że przebywała w bardzo mocno nagrzanym i szczelnie zamkniętym pojeździe. Mimo to 27-letnia kobieta może odpowiedzieć za nieumyślne narażenie córki na niebezpieczeństwo. Sprawą zajmują się już policjanci z jednego z komisariatów w Krakowie.

Zobacz także: Kiedy powstanie CPK? Horała odpowiada na niewygodne pytania
Autor: JAR
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić