Wystarczyło 10 minut. Potężne gradobicie w Polsce

Gwałtowne gradobicie sparaliżowało część Opolszczyzny. W kilka minut ulice i podwórka zrobiły się białe, a mieszkańcy liczą straty po zniszczonych szklarniach i ogrodach. Nie w każdej miejscowości regionu nastąpiło załamanie pogody. Kilkanaście kilometrów dalej wciąż świeciło słońce.

Gradobicie na Opolszczyźnie.Gradobicie na Opolszczyźnie.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

W województwie opolskim w czwartek doszło do prawdziwych anomalii w pogodzie. Nad powiatami strzeleckim i krapkowickim zebrały się ciemne chmury. Przeszła gwałtowna burza, której towarzyszył gęsty grad. Było go tak dużo, że niektóre ulice zrobiły się białe.

W Sieroniowicach (gmina Ujazd) mieszkańcy nie zdążyli w pełni zabezpieczyć mienia. - Grad był tak intensywny, że uszkodził szklarnię. Zniszczył też kwiaty, które sadziliśmy dzisiaj w sołectwie - powiedziała "Nowej Trybunie Opolskiej" sołtyska Sieroniowic Małgorzata Michalska.

W Sieroniowicach i Leśnicy krajobraz po opadach gradu niemal od razu zabielił się. - To było bardzo gwałtowne załamanie pogody, choć początkowo wyglądało to tak, jakby miał spaść tylko deszcz. W ciągu około 10 minut zasypało chodniki i ulice, tak jak zimą robi to śnieg - mówiła Edyta Gola, dyrektorka Leśnickiego Ośrodka Kultury.

Gradobicie dotknęło także powiat krapkowicki. "Nowa Trybuna Opolska" zwraca uwagę na duże różnice lokalne. Gdy w Zdzieszowicach podwórka i ulice pokrywały się gradem, w oddalonym o kilkanaście kilometrów Gogolinie świeciło słońce.

Gwałtowne opady pojawiły się po długim okresie suszy na Opolszczyźnie. Niemal całkowicie wyschła tam rzeka Jemielnica, a poziom wody innych rzek spada do rekordowo niskich wartości.

Wybrane dla Ciebie