Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Mężczyzna podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki opuścił areszt pod specjalną policyjną ochroną. To reakcja na groźby i nagonkę w sieci. Komentarze i wpisy w sieci stwarzają realne zagrożenie dla 57-latka – dlatego zdecydowano się na kompleksową ochronę. – Nie znamy wszystkich okoliczności wypadku – przypomina na łamach "Faktu" mecenas Piotr Milik.
Najważniejsze informacje
- Kierowca, podejrzany o potrącenie Łukasza Litewki, został objęty policyjną ochroną po wyjściu z aresztu.
- Prokuratura wniosła zażalenie na decyzję o zwolnieniu mężczyzny za kaucją.
- Prawnik podkreśla, że zapewnienie ochrony to obowiązek państwa wobec zagrożonych podejrzanych.
Policyjna ochrona dla 57-latka po wyjściu z aresztu
Śledztwo w sprawie śmierci posła Łukasza Litewki wzbudza duże emocje społeczne. W dniu 25 kwietnia sąd zdecydował o aresztowaniu 57-letniego kierowcy podejrzanego o spowodowanie wypadku. Sąd dopuścił możliwość zwolnienia podejrzanego po wpłacie poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł.
Prokuratura nie zgodziła się na taki krok i złożyła zażalenie, argumentując, że jedynie bezwzględny areszt zapewnia bezpieczeństwo postępowania. Mimo tych zastrzeżeń kaucja została wpłacona, a mężczyzna opuszcza areszt i zostaje objęty policyjną ochroną.
Atmosfera linczu w sieci. Prokuratura reaguje
Ochrona policyjna, jak podaje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, to bezpośrednia odpowiedź na niepokojące wpisy w mediach społecznościowych oraz publiczne próby ustalenia tożsamości i miejsca pobytu kierowcy. Komentarze i wpisy w sieci stwarzają realne zagrożenie dla podejrzanego – dlatego zdecydowano się na kompleksową ochronę. Nadal oczekuje się na rozpoznanie zażalenia Prokuratury przez Sąd Okręgowy w Sosnowcu, które może skutkować ponownym zatrzymaniem 57-latka.
Prawnik: Domniemanie niewinności i obowiązek ochrony
Sprawa policyjnej ochrony dla podejrzanego została szeroko komentowana.
Podejrzany opuścił areszt po wniesieniu poręczenia majątkowego, zgodnie z decyzją sądu. Proszę pamiętać, że w procesie karnym obowiązuje zasada domniemania niewinności, która oznacza, że podejrzany czy oskarżony jest uważany za niewinnego, dopóki jego wina i jej zakres nie zostaną stwierdzone prawomocnym wyrokiem skazującym. Do tego czasu każdy jest traktowany jak niewinny – podkreśla w rozmowie z "Faktem" mecenas Piotr Milik.
Prawnik wyjaśnia, że każdy podejrzany otrzymuje prawo do państwowej ochrony, jeśli grozi mu niebezpieczeństwo.
Jeśli podejrzanemu grozi niebezpieczeństwo ze strony innych osób, a w mediach społecznościowych nakręcana jest nagonka i atmosfera linczu, państwo ma obowiązek zapewnić mu ochronę do czasu udowodnienia winy.
Dlaczego ochrona była niezbędna?
Jak zauważa mecenas Milik, szczegóły sprawy – w tym przyczyna wypadku – są nadal niejasne. Ekspert studzi emocje. – Nie znamy wszystkich okoliczności wypadku. Nie wiemy, czy człowiek zasłabł za kierownicą, czy zasnął, czy był to efekt cukrzycy, zawału serca.
Dlatego prawnik apeluje o powstrzymanie się od wydawania przedwczesnych opinii i podkreśla, że każdy może liczyć na państwową ochronę, jeśli istnieje ryzyko naruszenia bezpieczeństwa.