Śmierć na koncercie Goose w Madison Square Garden. 51-latek spadł z podwyższenia

Podczas koncertu zespołu Goose w Madison Square Garden w Nowym Jorku zginął 51-letni mężczyzna. Według "The New York Post" spadł z podwyższenia i zmarł po przewiezieniu do szpitala.

51-latek zginął po upadku z wysokości na koncercie Goose.51-latek zginął po upadku z wysokości na koncercie Goose.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jeff Kravitz
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Policjanci zauważyli nieprzytomnego mężczyznę w sobotę ok. godz. 21:51.
  • Według informacji policji 51-latek spadł z podwyższenia w hali Madison Square Garden.
  • Zespół Goose opublikował po koncercie oświadczenie z kondolencjami.

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem w Madison Square Garden w Nowym Jorku, w USA. Jak podał amerykański The New York Post, funkcjonariusze ok. godz. 21:51 zauważyli na miejscu nieprzytomnego mężczyznę podczas koncertu zespołu Goose. Ratownicy przewieźli go potem do szpitala Bellevue.

Wypadek w Madison Square Garden. 51-latek zginął po upadku na koncercie Goose

Policja przekazała, że zmarły miał 51 lat i spadł z "podwyższenia" w hali. Nie podano, z jakiej wysokości runął. Lekarze w szpitalu stwierdzili zgon mężczyzny, a według dostępnych informacji służby nie ujawniły na razie szerszych szczegółów o okolicznościach upadku.

Media podają też, że po incydencie część uczestników wyszła z obiektu, ale sam koncert był kontynuowany. To jeden z najczęściej przywoływanych elementów relacji z sobotniego wieczoru. Na razie nie pojawiły się dodatkowe publiczne wyjaśnienia dotyczące przebiegu zdarzenia w hali.

Wypadek poruszył także świadków obecnych na koncercie. "Widzieliśmy całe zdarzenie i to odbiło się na nas psychicznie" - napisała jedna z osób cytowanych przez media. Ta relacja pokazuje, że skutki zdarzenia odczuli nie tylko bliscy zmarłego, ale również ludzie znajdujący się wtedy na widowni.

Oświadczenie zespołu Goose po koncercie

Głos zabrał również zespół Goose, który występował tego wieczoru w Nowym Jorku. "Jesteśmy głęboko zasmuceni i złamani, dowiadując się o tragicznym wydarzeniu, które miało miejsce podczas dzisiejszego koncertu. Składamy najszczersze kondolencje wszystkim dotkniętym tą tragedią" - napisali muzycy w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.

"Dziękujemy służbom ratunkowym i obsłudze obiektu, które udzieliły nam wsparcia i okazały troskę" - dodali członkowie grupy w tym samym wpisie. Z dostępnych informacji wynika, że zespół z Connecticut tworzą Rick Mitarotonda, Trevor Weeks, Peter Anspach i Cotter Ellis. Na razie nie podano nowych komunikatów w tej sprawie.

Wybrane dla Ciebie