Śmiertelnie postrzelił kolegę podczas polowania. Opuścił areszt
Rodzina Dariusza L., który podczas polowania śmiertelnie postrzelił swojego kolegę, wpłaciła 100 tys. zł poręczenia majątkowego, dzięki czemu mężczyzna opuścił areszt. To kolejny przypadek w ostatnich miesiącach, gdy podejrzany o śmiertelne postrzelenie podczas polowania wychodzi na wolność.
Do zdarzenia doszło 11 listopada w okolicach Milejowa na Lubelszczyźnie. Dwaj myśliwi, znający się od lat, wybrali się na polowanie na dziki. Wieczorem, po kilku godzinach bez efektu, zdecydowali się zakończyć łowy.
Śmiertelnie postrzelił kolegę podczas polowania. Opuścił areszt
Gdy 68-latek zszedł z ambony i ruszył w kierunku kolegi, padły dwa strzały. Pierwszy pocisk roztrzaskał jego ramię, drugi trafił w płuco i okazał się śmiertelny. Ranny mężczyzna zmarł jeszcze tego samego dnia w szpitalu. Dariusz L. tłumaczył, że pomylił kolegę z dzikiem.
Prokuratura postawiła 50-latkowi zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym, co oznacza, że mógł przewidywać możliwość trafienia człowieka. To znacznie surowsza kwalifikacja niż nieumyślne spowodowanie śmierci.
Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał jednak, że areszt nie jest konieczny. Po wpłaceniu poręczenia mężczyzna wyszedł na wolność. Ma dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i kontaktu z rodziną ofiary. Prokuratura postawiła 50-latkowi zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym, co oznacza, że mógł przewidywać możliwość trafienia człowieka. To znacznie surowsza kwalifikacja niż nieumyślne spowodowanie śmierci.
Sąd Apelacyjny nie kwestionuje uprawdopodobnienia zaistnienia zdarzenia, ale podaje w wątpliwość kwalifikację prawną czynu Dariusza L. zaproponowaną przez prokuratora jako zabójstwo. Sąd nie przesądza, ale sugeruje, że może być tu brane pod uwagę nieumyślne spowodowanie śmierci, co osłabia przesłanki surowości grożącej kary. Jednocześnie przyznaje, że przesłanka o matactwie procesowym ma rację bytu, ponieważ nie przeprowadzono w sprawie wszystkich dowodów osobowych. Sąd Apelacyjny stwierdził, że tymczasowe aresztowanie podejrzanego nie jest w tej chwili konieczne, by dalszy tok postępowania został zabezpieczony. Zwłaszcza że podejrzany prowadzi ustabilizowany tryb życia i nie był karany - tłumaczy cytowana przez portal Tuba Łęcznej rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Lublinie Barbara du Chateau.
Podobna decyzja zapadła wcześniej wobec Sławomira A., syna właściciela zakładów mięsnych spod Puław. Mężczyzna został oskarżony o śmiertelne postrzelenie 60-latka w sierpniu 2025 roku.
W jego przypadku rodzina wpłaciła aż 1 mln zł poręczenia. Sąd zastosował dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i obowiązek regularnego stawiania się na komisariacie. Śledztwa w obu sprawach nadal trwają.