Śmiertelny finał jazdy quadem. Rodzina Adama ma ostatnią prośbę

Bliscy 28-letniego Adama, który zginął podczas przejażdżki quadem, proszą, by osoby przychodzące na jego pogrzeb nie przynosiły kwiatów ani wieńców. Zamiast tego zachęcają do przekazania datków na cel dobroczynny. Termin pożegnania 28-letniego strażaka i piłkarza ogłosił GLKS Jurand Barciany.

Ostatnia prośba bliskich Adama.Ostatnia prośba bliskich Adama.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Facebook
Mateusz Domański

"Zamiast tradycyjnych kwiatów i wieńców prosimy o przekazanie datków, które zostaną w całości przeznaczone na cel dobroczynny" - przekazał klub, powołując się na wolę rodziny. We wpisie nie wskazano, na jaki konkretnie cel trafią pieniądze. Jurand zaapelował też do zawodników, młodych piłkarzy, kibiców i mieszkańców gminy o wspólne pożegnanie swojego kapitana.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek 29 października w Barcianach. O godz. 11 urna zostanie wyprowadzona z kaplicy cmentarnej do kościoła parafialnego, gdzie odprawiona zostanie msza żałobna. Następnie żałobnicy odprowadzą Adama na cmentarz w Barcianach.

Śmiertelne obrażenia

Jak informowaliśmy na o2.pl, 28-latek zginął po wypadku, do którego doszło 22 października na prywatnym terenie w pobliżu zamku w Barcianach. Jechał quadem z 12-letnim siostrzeńcem, gdy pojazd najechał na rozciągniętą stalową linkę. Adam doznał ciężkich obrażeń i zmarł mimo pomocy udzielonej w szpitalu w Kętrzynie. Chłopiec również trafił do szpitala na badania.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski przekazał o2.pl, że według wstępnej opinii biegłego przyczyną śmierci były obrażenia krtani. Śledczy prowadzą postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci i wyjaśniają m.in., kto oraz w jakim celu rozciągnął linkę.

28-letni Adam służył w Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie i OSP Barciany. Był też związany z Jurandem od dzieciństwa. Klub wspomina go jako kapitana drużyny i trenera najmłodszych zawodników. Osierocił dwoje dzieci.

Wybrane dla Ciebie