Sprawa wstrząsnęła całą Polską. Tam spoczął Kamilek. Łzy aż ciekną

Obok takich nagrań po prostu nie da się przejść obojętnie. "Dziennik Zachodni" pokazał krótki filmik, na którym widać grób Kamilka z Częstochowy. Chłopiec przez lata był bity, kopany, poniżany i przypalany papierosami. Nie przeżył piekła.

Pokazali grób Kamilka z Częstochowy.Pokazali grób Kamilka z Częstochowy.
Źródło zdjęć: © Facebook | Dziennik Zachodni
Mateusz Domański

1 listopada (Wszystkich Świętych) grób Kamilka z Częstochowy odwiedził "Dziennik Zachodni". Na nagrobku znajdowało się mnóstwo zniczy. Były też kwiaty oraz maskotki.

Mnóstwo zniczy na grobie Kamilka z Częstochowy. Mieszkańcy pamiętają - spostrzegł dziennik.

Zaniedbane i zapomniane groby znanych Polaków

Głos zabrała też jedna z internautek. "Wieczorem u Kamilka było tyle zniczy, że nawet na przejściu stały i na grobach obok. Ogrom ludzi się modliło, ciągle dochodzili inni nieznajomi" - zrelacjonowała.

"Dziennik Zachodni" pokazał nagranie z cmentarza, które porusza do łez. Pamięć o Kamilku absolutnie nie ginie. Ludzie tłumnie odwiedzali mogiłę zmarłego w 2023 roku chłopca.

Ojczym skatował Kamilka

8 maja 2023 roku przekazano, że Kamilek z Częstochowy nie żyje.

Medykom nie udało się uratować chłopca, który od 3 kwietnia 2023 r. przebywał w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka im. św. Jana Pawła II w Katowicach. Skatowane dziecko znalazło się tam przez własnego ojczyma. Cała Polska miała nadzieję, że Kamilek wyzdrowieje. Niestety tak się nie stało - pisał wówczas "Fakt".

27-letni wówczas Dawid B. z Częstochowy urządził Kamilkowi istne piekło na ziemi. 29 marca rzucił go na piec kuchenny, a następnie polał wrzątkiem. Poważnie poturbowane dziecko przez kilka dni czekało na pomoc.

Później śledczy ujawnili, że Kamilek przez lata był bity, kopany, poniżany i przypalany papierosami. Sypiał na podłodze, a jego cierpienie trwało od wczesnego dzieciństwa.

Proces w tej sprawie rozpoczął się na końcu czerwca 2025 roku. Na ławie oskarżonych zasiedli jego ojczym, oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, oraz matka, której zarzucono współudział.

Przed rozpoczęciem procesu prokuratura przeanalizowała działania 18 instytucji, które miały chronić dziecko - od kuratorów, przez policję, po sądy. Postępowanie zakończono umorzeniem, a oficjalnie nie stwierdzono zaniedbań - ujawniała "Uwaga!".

Wybrane dla Ciebie