Sprawca zostawił śledczym wiadomość? Profiler zabrał głos

Sposób odnalezienia szczątków Jowity Zielińskiej mógł nie być przypadkowy. Profiler kryminalny w rozmowie z se.pl wskazuje, że sprawca mógł celowo podrzucić ciało w pobliżu domu 31-latki, wysyłając śledczym prowokacyjny sygnał.

Jowita zaginęła w 2024 r.Jowita zaginęła w 2024 r.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Kaluga

18 lipca odnaleziono zwłoki Jowity Zielińskiej. Szczątki kobiety znalazło dwóch grzybiarzy z pobliskiego Rypina. Kobieta zaginęła 6 lipca 2024 r.

Z ustaleń policji wynikało, że kobieta jechała rowerem drogą z Rojewa do Lisin, gdzie mieszkała. Tam ślad po niej zaginął. Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań śledczy nie byli w stanie odszukać 31-latki.

Na obecnym etapie mogę powiedzieć, że z dużym prawdopodobieństwem szczątki znalezione w lesie należą do zaginionej - mówiła o2.pl prokurator Małgorzata Kręcicka z Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

Z nieoficjalnych ustaleń o2.pl wynika, że policja na razie nie wyklucza, że szczątki podłożono w miejsce, gdzie zostały znalezione, już po śmierci kobiety. Rower kobiety leżał ok. 4 km od miejsca zamieszkania Jowity Zielińskiej. Szczątki leżały z kolei ok. 300 metrów od jej domu.

Jeden z profilerów kryminalnych w rozmowie z "Super Expressem" twierdzi, że sprawca mógł celowo podrzucić zwłoki właśnie w tym miejscu i w taki sposób wysłać śledczym prowokacyjny komunikat: – Nic mi nie zrobicie.

"Fakt" podał, iż odnaleziona kobieta miała na sobie inne ubrania niż te, w których Jowita była widziana w dniu zaginięcia.

Wybrane dla Ciebie