Staranował policjanta w Słupsku. Prawomocny wyrok sądu

Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy zaskarżone przez Prokuraturę Okręgową w Słupsku postanowienie sądu I instancji w sprawie umorzenia postępowania karnego wobec Gerarda B., podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku – informuje prokuratura, cytowana przez PAP.

Gerard B. był niepoczytalny? Jest wyrok sąduGerard B. był niepoczytalny? Jest wyrok sądu
Źródło zdjęć: © Instagram, Policja
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał umorzenie i środek zabezpieczający wobec Gerarda B.
  • Sąd uznał wypadek ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo z zamiarem ewentualnym.
  • Mężczyzna trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego i ma zakaz prowadzenia pojazdów.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił zażalenie Prokuratury Okręgowej w Słupsku na decyzję sądu I instancji o umorzeniu postępowania karnego wobec Gerarda B. oraz o jego umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym. Jak podała prokuratura w komunikacie, postanowienie jest prawomocne. Decyzja dotyczy głośnej sprawy śmiertelnego wypadku w Słupsku z czerwca 2024 r.

Sąd potwierdził, że Gerard B. dopuścił się zarzucanych mu czynów, ale kluczowemu zdarzeniu nadał charakter wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Nie podzielił stanowiska prokuratury, która w zarzucie wskazywała zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Jednocześnie nie zakwestionowano kwalifikacji dot. sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz publicznego prezentowania w internecie nagrań nawołujących do nienawiści.

Wsiadł za kółko mimo sądowych zakazów. Dostał natychmiastowy wyrok

Sąd umorzył sprawę ze względu na niepoczytalność podejrzanego, co potwierdziła opinia biegłych psychiatrów. Orzeczono umieszczenie Gerarda B. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym jako środek zabezpieczający, a także wprowadzono zakaz prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych. To oznacza, że nie trafi do więzienia, lecz trafi pod nadzór psychiatryczny.

Przebieg zdarzenia w Słupsku

Do zderzenia doszło 23 czerwca 2024 r. w Słupsku. Mercedes prowadzony przez Gerarda B. przejeżdżał na czerwonym świetle, przekraczał prędkość i wjeżdżał na przeciwny pas. Na skrzyżowaniu ulic Garncarskiej i Wiejskiej kierowca uderzył w prawidłowo jadący motocykl prowadzony przez 49-letniego podinsp. Rafała Fortuńskiego ze Szkoły Policji w Słupsku. Według ustaleń śledztwa, na skrzyżowanie wjechał z prędkością między 152 a 156 km/h, a w chwili uderzenia miał 107 km/h. Policjant zmarł trzy dni później w szpitalu.

Od wypadku do zarzutów

Początkowo sprawę prowadzono jako wypadek ze skutkiem śmiertelnym. W lipcu 2024 r. przejęła ją prokuratura okręgowa, a w lutym 2025 r. przedstawiła Gerardowi B. zarzuty zabójstwa z zamiarem ewentualnym i sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy. Za narzędzie zbrodni uznano samochód, a za pokrzywdzonych – oprócz zmarłego policjanta – także pasażerów autobusu linii 16 i innych kierowców obecnych w ruchu. Mężczyzna nie przyznał się do zabójstwa i odmówił składania wyjaśnień.

Decyzja Sądu Apelacyjnego zamyka etap sporu o kwalifikację prawną głównego czynu. Sprawa przechodzi w fazę wykonywania środka zabezpieczającego i kontroli przestrzegania zakazu prowadzenia pojazdów. Jak podano w komunikacie prokuratury, postanowienie jest prawomocne i wiążące dla stron.

Wybrane dla Ciebie
Sanchez uderza w USA. "Nie chcemy brać udziału w nielegalnych wojnach"
Sanchez uderza w USA. "Nie chcemy brać udziału w nielegalnych wojnach"
Steinmeier uderza w Merza? Mówi o "politycznie fatalnym błędzie"
Steinmeier uderza w Merza? Mówi o "politycznie fatalnym błędzie"
Łukaszenka witany jak król. Sceny w Korei Północnej
Łukaszenka witany jak król. Sceny w Korei Północnej
Atak na ambulanse w Londynie. Są pierwsze zatrzymania
Atak na ambulanse w Londynie. Są pierwsze zatrzymania
Kpr. pchor. Miłosz Nędza nie żyje. Trwa zbiórka dla rodziny 21-latka
Kpr. pchor. Miłosz Nędza nie żyje. Trwa zbiórka dla rodziny 21-latka
Spalony samochód w lesie. Tego się nikt nie spodziewał
Spalony samochód w lesie. Tego się nikt nie spodziewał
Zapytała go o pokutę. Ksiądz wyjaśnia
Zapytała go o pokutę. Ksiądz wyjaśnia
Janusz Ratajczak nie żyje. Wiemy, co zeznał kierowca ciężarówki
Janusz Ratajczak nie żyje. Wiemy, co zeznał kierowca ciężarówki
Niemcy nie dają rady. Wieloryb utknął na Bałtyku
Niemcy nie dają rady. Wieloryb utknął na Bałtyku
Gotówka od ręki za butelki. "Butelkomat" z Łodzi podbija uczelnię
Gotówka od ręki za butelki. "Butelkomat" z Łodzi podbija uczelnię
"Coś naprawdę wyjątkowego". Leśnik wypatrzył go wśród zarośli
"Coś naprawdę wyjątkowego". Leśnik wypatrzył go wśród zarośli
Zapytali młodych Amerykanów o Iran. Porażające odpowiedzi
Zapytali młodych Amerykanów o Iran. Porażające odpowiedzi