Strzał w głowę i kryjówka w kartonach. 51-latek już z zarzutami

46-letnia Hanna H. ze Swarzędza pod Poznaniem walczy o życie po tym, jak były partner strzelił jej w głowę z broni czarnoprochowej. 51-letniego Remigiusza Z. zatrzymano po dwóch dniach poszukiwań. Prokuratura właśnie postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Znamy szczegóły.

Atak na ciężarną.Strzał w głowę i kryjówka w kartonach. 51-latek już z zarzutami (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

O sprawie pisze Fakt.pl. Jak informuje tabloid, ranną kobietę znaleziono w sobotę, 15 sierpnia, po godz. 15 na klatce schodowej kamienicy, w której mieszkała. Została przewieziona do szpitala, gdzie lekarze ocenili jej stan jako krytyczny.

Według relacji mieszkańców budynku, z którymi rozmawiał dziennik, para miała jedno wspólne dziecko w wieku nastoletnim, a oboje byli także rodzicami dorosłych pociech z wcześniejszych związków. Sąsiedzi opisywali, że Hanna H. i Remigiusz Z. tworzyli związek przez kilkanaście lat, ale ich relacja nie należała do stabilnych.

Strzał w głowę i kryjówka w kartonach. 51-latek już z zarzutami. Co wiadomo o relacji Hanny H. i Remigiusza Z.

Jedna z sąsiadek przekazała "Faktowi", że para wielokrotnie się rozstawała i wracała do siebie. Z jej relacji wynikało, że kobieta nie akceptowała picia alkoholu przez partnera, a niedawno rozeszli się na dobre.

Jednocześnie lokatorzy twierdzili dla tabloidu, że mimo zakończenia związku oboje wciąż się widywali i rozmawiali. Remigiusz Z. zamieszkiwał w tej samej kamienicy, w przystosowanej przez siebie suterenie. Według sąsiadów przychodził do mieszkania Hanny H. głównie wieczorami, by skorzystać z internetu.

Sąsiedzi: baliśmy się jego agresji

Mieszkańcy budynku opisywali Remigiusza Z. jako osobę, która zachowywała się agresywnie. Według ich relacji zdarzały się sytuacje, gdzie narzucał innym swoją wolę i doprowadzał do napięć. Jednocześnie sąsiedzi nie wskazywali, by często słyszeli kłótnie dochodzące z mieszkania pary.

Lokatorzy zwracali też uwagę w rozmowie z Fakt.pl na zachowanie postrzelonej 46-latki. W ich relacjach pojawiało się, że kobieta rzadko opuszczała dom i poruszała się głównie na trasie do pobliskiego sklepu, gdzie pracowała.

Zatrzymanie po obławie. Miał ukrywać się w kartonach

Po postrzeleniu kobiety ruszyły poszukiwania podejrzanego. 16 sierpnia, wieczorem, policjanci zatrzymali 51-latka.

Według ustaleń "Faktu" mężczyzna ukrywał się w pobliżu kościoła, chowając się w kartonach. Jedna z lokatorek twierdziła dla Fakt.pl, że podejrzany próbował wrócić w okolice kamienicy po rower.

Zarzut usiłowania zabójstwa i wniosek o areszt

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu poinformowała, że 17 sierpnia mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa byłej partnerki. Śledczy wskazali, że użył posiadanej broni czarnoprochowej i oddał strzał w głowę kobiety.

Prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przekazał "Faktowi", że podejrzany przyznał się do winy i składał wyjaśnienia dotyczące motywów.

- Przyznał się do popełnienia przestępstwa i wyjaśnił, że zrobił to z miłości - powiedział dziennikowi prok. Łukasz Wawrzyniak.

Po zatrzymaniu agresora policja zabezpieczyła również broń, której podejrzany miał użyć. Prokurator skierował wniosek o tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Za usiłowanie zabójstwa grozi kara maksymalna dożywotniego pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie