Tajemnicze zgony kobiet w Krakowie. "Mała apteka" w domu zatrzymanych

Policja zatrzymała dwie kolejne osoby w śledztwie dotyczącym handlu opioidami i niewyjaśnionych zgonów kobiet w Krakowie. Według informacji przekazanych przez funkcjonariuszy dla TVN24 chodzi o 37-latkę i jej partnera, którzy mieli przerobić swój dom na "małą aptekę".

areszt, zatrzymana, kobieta, kajdanki, skuty, podejrzana, zbrodnia, oszustka, biznesmenka, finanse, oszustwo, korupcja, dyrektor, podatki, vat, nielegalny, handel, haker, zatrzymanie, posiadanie, narkotyki, żakiet, marynarka, w pracy, karany, karalny, pomówienie, podejrzane, skazana, wyrok, kajdanek, prawaZgony młodych kobiet. Kolejne dwie osoby zatrzymane. "Mała apteka" (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | PAWEL_KACPEREK
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Zatrzymania przeprowadzono w połowie sierpnia w okolicy Bydgoszczy. Policja wskazuje dla TVN24, że to kolejny etap postępowania, w którym badane są zarówno obrót opioidami, jak i seria tajemniczych zgonów kobiet na terenie Krakowa.

Zgony młodych kobiet w Krakowie. Kolejne dwie osoby zatrzymane. "Mała apteka"

Tym razem w ręce policji wpadli 37-latka i 40-latek. Z ustaleń śledczych wynika, że para miała gromadzić leki opioidowe oraz psychotropowe na receptę i funkcjonować w sposób przypominający punkt wydawania farmaceutyków. Funkcjonariusze podali, że w ich miejscu zamieszkania działała "mała apteka".

- Z policyjnych ustaleń wynikało, że kobieta miała przekazać lekarzowi za wystawiane recepty 200 tysięcy złotych. Można powiedzieć, że w domu te osoby posiadały małą aptekę. Te leki były sprzedawane, rozprowadzane na sztuki bądź blistry. Trafiały one do osób w kryzysie emocjonalnym - powiedziała TVN24 asp. Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Szajka z Krakowa wprowadzała na rynek opioidy i leki psychotropowe

Jednym z członków grupy przestępczej był 58-letni anestezjolog z Dolnego Śląska. Lekarz, na zlecenie wspomnianej wyżej 37-letniej kobiety, za pieniądze masowo wystawiał recepty na leki psychotropowe (przeznaczone do nielegalnej sprzedaży). W prokuraturze stwierdził, że "ratował ludzi, którzy wymagali pomocy".

- Ilości tych wypisywanych recept były tak ogromne, że lekarz wybierał poszczególne numery PESEL i wypisywał [recepty - red.] na przypadkowe osoby, tak, aby te leki mogły być nadal sprzedawane. W domach osób, które były zatrzymywane, a zatrzymaliśmy do tej sprawy już 17 osób, można powiedzieć, że były składowiska magazyny leków opioidowych - mówiła TVN24 asp. Zbroja-Zagórska.

Zdaniem śledczych szajka odpowiada za śmierć co najmniej czterech młodych kobiet na terenie Krakowa. Niektóre z nich nie miały ukończonych 18 lat. Póki co zatrzymano 17 osób. 10 osób przebywa w areszcie.

Wybrane dla Ciebie