Tak należy postępować na widok jeża. Ważny apel

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jeż europejski to gatunek chroniony. W związku z tym – widząc osobnika chorego lub osłabionego, mamy obowiązek interweniować. W jaki sposób? Organizacja opiekująca się tymi zwierzętami dokładnie wyjaśnia.

Widzisz jeża, który jest chory lub osłabiony? Wyjaśniamy, co należy zrobićWidzisz jeża, który jest chory lub osłabiony? Wyjaśniamy, co należy zrobić
Źródło zdjęć: © Facebook | Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt

Instrukcję, jak należy postąpić w przypadku spotkania z chorym jeżem, opublikowano na stronie "Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt" na Facebooku. To organizacja non profit, której pracownicy i wolontariusze niosą pomoc tym zwierzętom. Prowadzą również działalność edukacyjną, uświadamiając o zagrożeniach czekających na te chronione osobniki.

Chory jeż – co robić? Wolontariusze opublikowali instrukcję

Jak czytamy na stronie "Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt" na Facebooku, do organizacji regularnie napływają liczne telefony od osób zatroskanych o los jeży. W rezultacie zdecydowano się na publikację obszernego postu z instrukcją, co zrobić, by najlepiej zadbać o te zwierzęta.

Jeż europejski jest gatunkiem chronionym, co oznacza obowiązek pomocy osobnikom rannym, osłabionym lub chorym. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy i kiedy reagować? – napisali pracownicy organizacji na Facebooku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz też: Jeż utknął w ogrodzeniu. Błyskawiczna reakcja 12-latki

Jak należy postępować, gdy mamy do czynienia z jeżem potrzebującym pomocy? Kiedy spotkamy rannego, chorego czy osłabionego osobnika, powinniśmy zadbać o to, aby pilnie otrzymał pomoc weterynaryjną. Ponieważ w maju rodzą się młode, należy jednak zakładać, że każde napotkane zwierzątko tego gatunku może być karmiącą samicą.

Aby nie rozdzielać matki i młodych – co może się dla nich skończyć tragicznie – należy zabierać jeże z ich środowiska jedynie w ostateczności. Gdybyśmy nie wiedzieli, jak postąpić, warto skontaktować się np. z ośrodkiem rehabilitacji zwierząt lub weterynarzem.

Zabranie jeża z jego środowiska to ostateczność. Jednak trzeba także pamiętać, że ranna, osłabiona lub chora samica nie będzie w stanie odchować młodych. Reagujmy w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem, a w problematycznych sytuacjach prośmy o poradę w jednym z ośrodków rehabilitacji zwierząt. Zupełnie niedopuszczalne jest jednak zabieranie zdrowych jeży ze środowiska, a także popularne przewożenie ich w "bezpieczne miejsce" – podkreślono na stronie "Jeżurkowo Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt".
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 06.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 06.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Tragedia w USA. Jeden błąd kosztował 18-latkę życie
Tragedia w USA. Jeden błąd kosztował 18-latkę życie
Wszedł do śmietnika. Wyniósł pełne wory. Pokazał kwotę vouchera
Wszedł do śmietnika. Wyniósł pełne wory. Pokazał kwotę vouchera
Stan zdrowia Donalda Trumpa. Lekarz zamieścił wpis o demencji
Stan zdrowia Donalda Trumpa. Lekarz zamieścił wpis o demencji
Ujawniono e-mail Epsteina. Instrukcja "na wypadek kłopotów"
Ujawniono e-mail Epsteina. Instrukcja "na wypadek kłopotów"
Nagi obcokrajowiec na moście w Toruniu. Policja zabrała głos
Nagi obcokrajowiec na moście w Toruniu. Policja zabrała głos
Gest Trumpa zaskoczył. Analitycy "drapią się po głowach"
Gest Trumpa zaskoczył. Analitycy "drapią się po głowach"
Tragedia na Podkarpaciu. Zginął ceniony lekarz
Tragedia na Podkarpaciu. Zginął ceniony lekarz
Tragedia w Warszawie. Ciało kobiety w toalecie w KFC
Tragedia w Warszawie. Ciało kobiety w toalecie w KFC
Kontrowersyjna kartka na cmentarzu. Pokazano twarz i padły oskarżenia
Kontrowersyjna kartka na cmentarzu. Pokazano twarz i padły oskarżenia
Zniknęła z Polski. Odkrycie w Mińsku. Piszą o mieszkaniach
Zniknęła z Polski. Odkrycie w Mińsku. Piszą o mieszkaniach
Wyszła przed dom. Dojrzała je na polu. "Dziesiątki białych punktów"
Wyszła przed dom. Dojrzała je na polu. "Dziesiątki białych punktów"