Taki był jako radny. "Łukasz zabrał do auta piłę spalinową i zaczął karczować"
– To był moment, gdy przenosząc jedną pralkę do potrzebującej staruszki, zobaczyłem, że wiele osób chciałoby ją dźwigać ze mną – wspominał poseł Łukasz Litewka w wiadomości wysłanej dziennikarce "Dużego Formatu", nawiązując do czasu, w którym stawiał pierwsze kroki w lokalnej polityce. Tekst ukazał się w momencie, w którym media obiegła informacja o śmierci posła.
Gdy media obiegła wiadomość o tragicznej śmierci Łukasza Litewki, w "Dużym Formacie" ukazał się artykuł dotyczący posła. Tekst powstawał od kilku tygodni. Wypowiedział się w nim m.in. sam Łukasz Litewka, ale i osoby, które poznały go wiele lat temu i pamiętają jego początki w lokalnej polityce.
Paweł Cyz, właściciel firmy zajmującej się PR i marketingiem, poznał Litewkę, gdy ten pracował jako przedstawiciel handlowy Browarów Tyskich.
Umówiliśmy się na wspólne bieganie i zaczęliśmy krążyć uliczkami Zagórza. Czasem Łukasz mówił: "Patrz, jak tu brzydko, przecież niewiele trzeba, by to zmienić, bez wielkich pieniędzy można by posprzątać, ustawić nowe ławki" – wspomina rozmówca "Dużego Formatu".
"Nie miał pojęcia o samorządzie"
Podobnymi wspomnieniami podzielił się Tomasz Niedziela, radny z Sosnowca.
Organizowałem turnieje piłkarskie dla amatorów. Po którymś meczu jeden z zawodników opowiadał mi o zaniedbanych miejscach w mieście. Pomyślałem: fajny chłopak, nadaje się na radnego. Jakiś czas później spytałem, czy nie przyszedłby do nas – mówi rozmówca "Dużego Formatu".
Niedziela przyznał, że Litewka początkowo nie miał pojęcia o samorządzie. Szybko dostrzeżono jednak jego potencjał oraz "duszę społecznika".
W 2014 roku 25-letni wówczas Łukasz Litewka znalazł się na liście wyborczej SLD Lewica Razem do rady Sosnowca. Jak czytamy, podczas kampanii wyborczej sam malował osiedlowe ławki i chodził od mieszkania do mieszkania, prosząc o głosy.
"Łukasz zabrał piłę i zaczął karczować"
Cyza wspomina, że Litewka w roli radnego był człowiekiem czynu.
Pamiętam, że mieszkańcy narzekali na chaszcze w pobliżu domów. Łukasz zabrał do auta piłę spalinową i zaczął karczować. Kiedy właściciel pola z ziemniakami nie wiedział, co zrobić z resztą plonów, Łukasz pożyczył auto, wziął na pakę 9 ton i rozwoził po ludziach, do zoo – mówi.
– Miał milion pomysłów i wiecznie w coś się angażował. Organizował Dzień Dziecka, interweniował w sprawie placów zabaw, robił spotkania z dzielnicowym. Chodził między blokami, rozmawiał z ludźmi. Dosiadał się do staruszków na ławkach, zagadywał przechodniów – dodaje Dariusz Wójtowicz, który w 2018 r. został prezydentem Mysłowic.
Sam Łukasz Litewka tak wspominał swoje początki w mailu przesłanym dziennikarce "Dużego Formatu".
Było malowanie ławek, było organizowanie akcji osiedlowych, pomoc w drobniejszych sprawach, aż okazało się, że krok po kroku pomaganie jednoczy (…) To był moment, gdy przenosząc jedną pralkę do potrzebującej staruszki, zobaczyłem, że wiele osób chciałoby ją dźwigać ze mną – napisał.
W 2018 r. Litewka ponownie dostał się do rady miasta. Posłem został w październiku 2023 r.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki
Przypomnijmy, że poseł Łukasz Litewka zginął tragicznie w wypadku, do którego doszło w czwartek, 23 kwietnia, na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej (woj. śląskie). Miał zaledwie 36 lat.