"Też już ruszyły". Aż złapał za telefon w lesie. Cztery okazy
Sieć obiega krótkie nagranie z lasu. Grzybiarze natknęli się na piestrzenice olbrzymie. Niewątpliwie trudno przejść obojętnie obok ich znalezisk.
W lesie pojawia się coraz więcej grzybów. Na facebookowym profilu "Grzybiarzwlesie" pojawił się krótki filmik z wyprawy na tereny zielone. Udało się znaleźć piestrzenice olbrzymie.
Ale piękne piestrzenice. Piękne trzy okazy (...). Jest jeszcze czwarta mała - powiedział rozemocjonowany grzybiarz.
W opisie podkreślono: "piestrzenice olbrzymie w natarciu". "One też już ruszyły" - możemy przeczytać.
"Jadłam od dziecka i żyję, mój ulubiony grzyb, a mam prawie 60 lat", "Dla mnie top 1, jeśli chodzi o smak", "Z tego, co wiadomo, to one są trujące, ale są piękne" - czytamy w komentarzach.
Autor nagrania natomiast szczegółowo wyjaśnił, jak obchodzić się z tymi grzybami.
Rzadko spotykane, dlatego mogą zaskakiwać. Piestrzenica olbrzymia jest uznawana za warunkowo jadalną, ale trzeba wiedzieć, jak się z nią obchodzić i odpowiednio ją przygotować, bo zawiera śladowe ilości toksyny lotnej - gyromitryny. Dlatego dla bezpieczeństwa, szczególnie na początku, lepiej traktować ją jako grzyb do podziwiania, a nie do jedzenia - zaznaczył.
Pojawia się wczesną wiosną
Piestrzenica olbrzymia to jeden z najbardziej charakterystycznych grzybów spotykanych wczesną wiosną. Wyróżnia się nieregularnym, silnie pofałdowanym kapeluszem przypominającym mózg oraz jasnobrązową barwą.
Rośnie najczęściej w lasach iglastych, na piaszczystych glebach, często w miejscach nasłonecznionych. Choć bywa uznawana za gatunek warunkowo jadalny, jej zbiór i spożycie budzą wiele kontrowersji.
Jak już zostało wspomniane, grzyb ten zawiera gyromitrynę. Nawet po odpowiedniej obróbce cieplnej nie ma gwarancji całkowitego usunięcia szkodliwych związków. Z tego względu specjaliści odradzają jej spożywanie, szczególnie osobom bez doświadczenia. Piestrzenica olbrzymia powinna być traktowana przede wszystkim jako ciekawostka przyrodnicza, a nie produkt kulinarny.