Policjant stanął na wiadukcie. Tylu kierowców "złapał"
Rzeszowska drogówka przeprowadziła kontrolę na autostradzie A4 w rejonie węzła Rzeszów-Zachód. Tym razem policjanci sprawdzali, czy kierowcy zachowują odpowiedni odstęp między pojazdami. Podczas krótkiej akcji wystawiono 11 mandatów i 3 pouczenia.
Jak opisuje profil Wydarzenia Rzeszów/Podkarpacie na Facebooku, rzeszowska policja kontrolowała wczoraj (19 maja) kierowców na autostradzie A4 w rejonie węzła Rzeszów-Zachód. Tym razem funkcjonariusze sprawdzali, czy auta nie jadą sobie "na zderzaku".
Podsumowanie szybkiej akcji to 14 wykroczeń, 11 mandatów i 3 pouczenia.
I przypomnienie: na autostradzie odstęp powinien wynosić co najmniej połowę prędkości. Czyli jadąc 140 km/h, minimum 70 metrów odstępu. Jazda na zderzaku kosztuje. Wg taryfikatora od 300 do 500 zł oraz 5 lub 6 punktów karnych - relacjonuje wspomniany profil.
Jazda "na zderzaku"
Jazda na zderzaku to niezwykle ryzykowna praktyka, która może przyczynić się do zderzenia pojazdów. Skutki potrafią być tragiczne.
W sytuacji awaryjnej, która wymaga natychmiastowego działania, kierowca nie ma szans na szybką reakcję. W przypadku niezachowania odpowiedniej odległości ograniczone jest również pole widzenia.
Nagłe wyhamowanie pojazdu jadącego z przodu zmusza jadących z tyłu do gwałtownego hamowania, przez co nierzadko dochodzi do karambolu i zablokowania na wiele godzin trasy.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, bezpieczna odległość między pojazdami na drogach szybkiego ruchu (autostradach i drogach ekspresowych) wynosi połowę aktualnej prędkości. Kierowca jadący 100 km/h musi jechać co najmniej 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h - 60 m, 140 km/h - 70 m (za: gov.pl).