To nie był domowy kotek. Eksperci komentują ujęcia z Gdyni

W styczniu na jednym z gdyńskich osiedli widziano... rysia. Nagranie dokumentujące odwiedziny tego niezwykłego gościa, trafiło do sieci. Jak to się stało, że "duch lasu", stroniący od kontaktu z człowiekiem, przechadzał się w pobliżu domów? - Styczniowa obserwacja rysia w Trójmieście to zdecydowanie rzadkość - podkreśla dr Joanna Bloch-Orłowska z Nadleśnictwa Gdańsk w rozmowie z o2.pl.

Rysia zaobserwowano na osiedlu w GdyniRysia zaobserwowano na osiedlu w Gdyni
Źródło zdjęć: © Facebook, Lasy Państwowe, Nadleśnictwo Gdańsk
Aneta Polak

Krótki ogon, masywne łapy, duże trójkątne uszy - już na pierwszy rzut oka widać, że zwierzę, które pojawiło się w styczniu na jednym z gdyńskich osiedli, z pewnością nie jest kotem domowym. Mieszkanka miasta może zatem mówić o niemałym szczęściu: wypatrzyła rysia spacerującego w pobliżu domów. Niezwykłe nagranie pojawiło się na oficjalnym profilu Nadleśnictwa Gdańsk.

Tym razem ryś został zaobserwowany na jednym z gdyńskich osiedli sąsiadujących z kompleksem leśnym. Jego pojawienie się traktowałabym wyłącznie jako ciekawostkę. Dzikie zwierzęta niekiedy zaglądają do miast. Zwykle są to dobrze nam znane dziki i lisy, rzadko sarny czy jelenie, a niekiedy trafia się taki wyjątkowy gość jak ryś - mówi nam dr Joanna Bloch-Orłowska, rzeczniczka Nadleśnictwa Gdańsk.

Ryś euroazjatycki jest największym dzikim kotem żyjącym w Polsce, a zarazem - jednym z najbardziej tajemniczych drapieżników naszych lasów. Jest zwierzęciem skrytym, płochliwym, unikającym ludzi. Dzień zwykle spędza w kryjówkach, a w nocy wychodzi na żer.

Trudno spotkać rysia w jego naturalnym środowisku. Jeszcze trudniej wypatrzyć go na osiedlu w Gdyni.

Styczniowa obserwacja rysia w Trójmieście to zdecydowanie rzadkość. W okolicy te zwierzęta nie mieszkają, natomiast mogą, podobnie jak wilki, bez większego problemu przemieszczać się na duże odległości. Ostatnie informacje o tym gatunku w naszych okolicach pochodzą z 2020 r. - podkreśla dr Bloch-Orlowska. - Jego obecność w naszym regionie jest prawdopodobnie związana z prowadzonym od lat naukowym projektem reintrodukcji rysia euroazjatyckiego na w Polsce północno-zachodniej - dodaje.
Nadleśnictwo Gdańsk opublikowało nagranie z rysiem
Nadleśnictwo Gdańsk opublikowało nagranie z rysiem © Facebook, Nadleśnictwo Gdańsk
Nadleśnictwo Gdańsk opublikowało nagranie z rysiem
Nadleśnictwo Gdańsk opublikowało nagranie z rysiem © Facebook, Nadleśnictwo Gdańsk

"Nikt ich do tej pory nie policzył"

Również Edward Marszałek - leśnik i rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie w rozmowie z o2.pl podkreśla, że "rysie z programu reintrodukcji były zsynantropizowane - szukały jedzenia wśród ludzi".

Może to być tego typu zachowanie - wyjaśnia nam leśnik z Krosna, dopytywany o nietypowe odwiedziny na gdyńskim osiedlu. - U nas rysie prowadzą na tyle skryty tryb życia, że rzadko zaglądają między domy. Jeśli tak się zdarzy, to jest to chory ryś lub taki, który został opuszczony przez matkę i szuka pożywienia wśród ludzi. W takich przypadkach rysie trafiają do ośrodków dla dzikich zwierząt, bo trzeba im pomóc, a potem ewentualnie myśleć o tym, żeby powróciły do naturalnego środowiska - tłumaczy.

W Polsce występują dwie populacje rysia: karpacka (m.in. właśnie w Bieszczadach i Beskidach) oraz bałtycka, w północnej części kraju. Ponieważ ryś jest zwierzęciem nielicznym (przyczyniła się do tego m.in. działalność człowieka - wycinka lasów, budowa dróg, kłusownictwo), wymaga ścisłej ochrony. Akcje reintrodukcji podjęto, by odbudować populację rysiów i zwiększyć ich liczebność.

Według szacunków, w całym kraju mamy obecnie jedynie ok. 200-300 osobników.

Nikt ich do tej pory nie policzył - zaznacza Edward Marszałek. -  Oczywiście mamy jakieś szacunki, obserwacje z fotopułapek i zbieranych śladów pozostawianych przez rysie, ale jeśli chodzi o tego typu badania, to wszystko przed nami - dodaje.

Jak słyszymy, w tym tygodniu rozpoczęły się nawet warsztaty "tropicieli" rysiów. Wytypowanych zostało osiem nadleśnictw, które biorą udział w programie identyfikacji śladów, tropów i zachowań tych zwierząt. - Polega to na rozpoznaniu terenu, na którym bytują rysie i na zakładaniu fotopułapek na trasach ich przejść. Chodzi o identyfikację osobników na podstawie cętek, bo jak się okazuje, u każdego rysia cętki na futrze są inne. A dzięki temu, że są niepowtarzalne, możemy identyfikować osobniki - podkreśla leśnik.

Jeśli chodzi o populację podkarpacką, to ona wyraźnie rośnie. Kiedyś rysie można było spotkać w okolicach Bieszczadzkiego Parku Narodowego, a dzisiaj notowane są w 20 nadleśnictwach. Trzeba jednak zaznaczyć, że to mogą być te same rysie: jeden ryś potrzebuje nawet setek kilometrów kwadratowych przestrzeni - wyjaśnia Edward Marszałek.
Wybrane dla Ciebie
Horror w Gdańsku. Pijana kobieta spadła z mostu
Horror w Gdańsku. Pijana kobieta spadła z mostu
Tragedia w Rosji. Nie żyje podróżnik z Polski
Tragedia w Rosji. Nie żyje podróżnik z Polski
Mrozy paraliżują Polskę. Nie ma wody i ogrzewania. Nocą nawet -27 stopni
Mrozy paraliżują Polskę. Nie ma wody i ogrzewania. Nocą nawet -27 stopni
Policjant wyjrzał przez okno. Co za widok przed komisariatem. "Od lat"
Policjant wyjrzał przez okno. Co za widok przed komisariatem. "Od lat"
Polacy utknęli na Dominikanie. Reakcja rzecznika LOT-u
Polacy utknęli na Dominikanie. Reakcja rzecznika LOT-u
Tragedia na torach. Nie żyje 17-letnia Cecylia. "Moja Kruszynko"
Tragedia na torach. Nie żyje 17-letnia Cecylia. "Moja Kruszynko"
Ciało mężczyzny w rowie. Jest przyczyna zgonu
Ciało mężczyzny w rowie. Jest przyczyna zgonu
320 km/h na A4. Ujawnili dane autora nagrania
320 km/h na A4. Ujawnili dane autora nagrania
Leśnik zobaczył je na ścieżce. Nawet nie uciekały. Już 30 tys. wyświetleń
Leśnik zobaczył je na ścieżce. Nawet nie uciekały. Już 30 tys. wyświetleń
Zobaczyli coś dziwnego. Leśnicy są zaskoczeni. "Ogromne"
Zobaczyli coś dziwnego. Leśnicy są zaskoczeni. "Ogromne"
Propagandysta Putina grozi Niemcom. "Już trzy raz tam byliśmy"
Propagandysta Putina grozi Niemcom. "Już trzy raz tam byliśmy"
Tragiczne wieści ze Szwajcarii. Zmarł 18-latek ranny w Crans-Montanie
Tragiczne wieści ze Szwajcarii. Zmarł 18-latek ranny w Crans-Montanie