"To szokujące". Jechał 100 km trasą S7. Ujawnia, co go spotkało
Kolejne ataki zimy w Polsce. Opady śniegu sprawiły, że sytuacja na drogach stała się bardzo trudna. Relacją z przejazdu trasą S7 w rozmowie z "Faktem" podzielił się pan Maciej. Mężczyzna nie krył oburzenia.
Zima mocno daje się we znaki. Uważać muszą przede wszystkim kierowcy, bowiem momentami warunki drogowe są naprawdę trudne.
Genialny trik. Już nigdy nie obierzesz inaczej mandarynki
Relacją z przejazdu trasą S7 w rozmowie z "Faktem" podzielił się pan Maciej. Mężczyzna był oburzony tym, że podczas dość długiej podróży nie natknął się na ani jeden pług.
Jechałem od strony Olsztyna do Warszawy trasą S7. To przecież droga ekspresowa, a na odcinku ok. 100 km nie widziałem żadnego pługa. Sytuacja momentami jest skrajnie niebezpieczna. To szokujące - zaznaczył.
"Zero śladów pługa"
Następnie zaznaczył, że "40 km od Warszawy było troszkę lepiej".
Widać, że coś odśnieżało drogę. Wcześniej od Nidzicy zero śladów pługa. Na szczęście pomimo fatalnych warunków, kierowcy zachowują ostrożność, bezpieczną prędkość i jechali bardzo rozważnie - spostrzegł.
O sytuacji na trasie S7 w sieci informował również inny z kierowców - pan Krzysztof.
"S7 teraz. Zima nie odpuszcza" - pisał pod nagraniem opublikowanym w niedzielę około godz. 22:20. Na krótkim filmiku widać trudne warunki drogowe.