Zaskakujące słowa Łukaszenki. "Chcę, żeby Polacy mnie usłyszeli"
Alaksandr Łukaszenka zapewnił, że Białoruś nie zamierza angażować się militarnie przeciwko sąsiadom. Jednocześnie podkreślił, że jego kraj pozostaje blisko związany z Rosją.
Najważniejsze informacje
- Łukaszenka nie planuje wysyłać białoruskich żołnierzy na front.
- Prezydent Białorusi potwierdził sojusz z Rosją i gotowość do obrony.
- Ukraina wskazuje na zagrożenia związane z aktywnością na białorusko-ukraińskiej granicy.
Białoruś powstrzymuje się od włączenia do wojny
Alaksandr Łukaszenka podczas wystąpienia w Grodnie odwołał się do napięć w regionie i jasno zadeklarował: Białoruś nie weźmie udziału w walkach na Ukrainie. Według informacji przekazanych przez PolsatNews, białoruski przywódca powiedział, że nie zamierza brać udziału w konflikcie na żądanie z zewnątrz.
Chcę, aby Polacy, Litwini i Ukraińcy mnie usłyszeli. Nie chcemy z nimi walczyć. Chociaż zawsze jesteśmy gotowi was bronić - powiedział.
Jasny przekaz o sojuszu z Rosją i stanowisku wobec wojny
Wypowiedzi Łukaszenki pojawiły się w odpowiedzi na temat możliwego zaangażowania Białorusi po stronie Rosji.
Prezydent stanowczo odciął się od scenariusza polegającego na wysyłaniu żołnierzy na front, pytając retorycznie: "Czy mamy iść walczyć na Ukrainie z cudzej woli? Czy chcemy tam skończyć jako mielone mięso? Nie, nie chcemy tego".
Pomimo tego zaznaczył, że Białoruś nie zamierza zrywać współpracy z Moskwą – kraj pozostaje jej sojusznikiem i prowadzi wspólne działania wojskowe.
Narastające napięcia na granicy z Ukrainą
Według relacji PolsatNews, Ukraina od tygodni zwraca uwagę na niepokojące ruchy na granicy z Białorusią. Prezydent Wołodymyr Zełenski alarmował, że jego kraj monitoruje sytuację i jest gotów reagować na wszelkie prowokacje. Służby ukraińskie informują, że Rosja może rozważać użycie jednostek białoruskich do operacji o charakterze hybrydowym.
Odpowiedź na potencjalne działania – broń jądrowa i ćwiczenia
W końcówce maja media ukraińskie donosiły, że siły ukraińskie wytypowały kilkaset potencjalnych celów na terytorium Białorusi w razie eskalacji.
W odpowiedzi Łukaszenka stwierdził: "My mamy jeden cel, bardzo poważny, o precyzyjnych współrzędnych i bardzo blisko Białorusi. Oni też to rozumieją. To jest najważniejsze".
Wypowiedź ta została przez niektórych ekspertów odczytana jako sugestia dotycząca broni jądrowej, która – jak wielokrotnie podkreślał Władimir Putin – pozostaje pod ścisłą kontrolą Rosji, choć stacjonuje na Białorusi.
Ćwiczenia nuklearne i zaangażowanie wojska
PolsatNews przypomina, że w maju białoruskie wojsko rozpoczęło ćwiczenia związane z potencjalnym użyciem broni jądrowej. Równocześnie w manewrach uczestniczyły rosyjskie siły rakietowe oraz inne formacje wojskowe, co jest kolejnym elementem napiętej sytuacji militarnej w regionie.