Tragedia po rutynowym badaniu. Rodzice dostali ogromne odszkodowanie

Ryan i Becky Kekula udali się ze swoim synem na rutynowe badania. Lekarze orzekli, że półroczny chłopiec musi zostać w szpitalu. Para zostawiła malucha, nie spodziewając się, że już nigdy więcej nie zobaczy go żywego. Otrzymała gigantyczne odszkodowanie.

Gdy para zostawiała syna w szpitalu, nie zdawała sobie sprawy, że więcej nie zobaczy go żywegoGdy para zostawiała syna w szpitalu, nie zdawała sobie sprawy, że więcej nie zobaczy go żywego
Źródło zdjęć: © Facebook | Becky Curran Kekula

Ryan i Becky Kekula cierpią na bezdech senny. Taką samą dolegliwość krótko po narodzinach zdiagnozowano u ich syna – pół roku po narodzinach Jackson został przyniesiony do szpitala, aby lekarze mogli go ponownie zbadać.

Dziecko zmarło z winy lekarzy. Odszkodowanie dla rodziców

Jak informuje New York Post, w trakcie rutynowej wizyty lekarze mieli upewnić się, czy podróżowanie fotelikiem – i ucinanie sobie w trakcie drzemki – jest dla Jacksona bezpieczne. Personel szpitala zdecydował, że rodzice na czas testów muszą pozostawić chłopca pod ich opieką.

Ryan i Becky Kekula bez wahania powierzyli dziecko personelowi Bostońskiego Szpitala Dziecięcego. Jednak zaledwie godzinę po umieszczeniu Jacksona na siedzeniu chłopiec doznał zatrzymania akcji serca i urazu mózgu. Była to konsekwencja pozbawienia malucha tlenu na zbyt długi czas.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz też: Ubezpieczenie szkolne - fakty i mity

Jak podkreśla amerykański dziennik "The Boston Globe", w wyniku śledztwa okazało się, że dziecko zmarło w konsekwencji zaniedbania lekarzy. Personel szpitala skupił się na obsłudze szpitalnego sprzętu, zaniedbując monitorowanie stanu półrocznego malucha.

Becky Kekula przyznała, że nadal czuje wyrzuty sumienia i zastanawia się, czy mogła zapobiec tragedii. Podkreśliła, że razem z mężem darzyli lekarzy ogromnym zaufaniem i nie przyszłoby im do głowy kwestionować ich kompetencji zawodowych.

Oczywiście patrząc wstecz, wolałabym po prostu zaprotestować: "Czy możemy iść do domu? Zrobić to innym razem?". Ale nadal pragnęłam zaufać temu procesowi – wspomniała Becky Kekula ("The Boston Globe").

Po tragedii Ryan i Becky Kekula skontaktowali się z adwokatem. Jednak zanim jeszcze para zdążyła złożyć pozew sądowy, Bostoński Szpital Dziecięcy zdążył wyrazić zgodę na wypłatę zrozpaczonym rodzicom odszkodowania w wysokości 15 milionów dolarów. Rzecznik placówki medycznej złożył także parze wyrazy współczucia.

Składamy najszczersze kondolencje i przepraszamy rodzinę za stratę syna – zapewniał rzecznik szpitala w wywiadzie dla WBZ-TV.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach
Polak nie żyje. Tragedia na Filipinach. Rodzina prosi o pomoc
Polak nie żyje. Tragedia na Filipinach. Rodzina prosi o pomoc