Tragedia w Belgii. Nie żyje 34-latek z Polski
Dramatyczny wypadek w Moorslede w Belgii. Polak zginął przygnieciony przez prefabrykat. Mężczyzna pozostawił żonę i osierocił dziecko.
Najważniejsze informacje
- Wypadek miał miejsce na budowie nowych hangarów w Moorslede.
- 34-letni Polak zginął na miejscu.
- Prokuratura bada okoliczności zdarzenia.
W poniedziałek, 16 lutego, na budowie w belgijskim Moorslede doszło do tragicznego zdarzenia. Polak, zatrudniony przez lokalną firmę, zginął na miejscu po tym, jak został przygnieciony przez element konstrukcyjny. Wypadek miał miejsce podczas prac nad nowymi hangarami na fermie pieczarek.
Jak podaje "Fakt", powołując się na informacje serwisu nieuswblad.be, do wypadku doszło około godziny 9 rano. Natychmiast na miejsce przybyły służby strażackie i zespół ratunkowy, ale mężczyzna, mimo błyskawicznej reakcji, zmarł na skutek rozległych obrażeń. Zostawił w żałobie żonę i dziecko.
Śledztwo wyjaśni okoliczności
W celu wyjaśnienia przyczyn wypadku, na miejsce zdarzenia skierowano biegłego. Prokuratura pracy wszczęła również postępowanie karne. Miejsce zostało zabezpieczone do czasu zgromadzenia wszystkich dowodów.
Śledczy sprawdzają, czy przestrzegane były wszelkie standardy bezpieczeństwa na budowie. Takie działania mają na celu wykrycie ewentualnych uchybień, które mogły przyczynić się do śmierci pracownika.
Wypadki na budowach, mimo surowych przepisów, nadal się zdarzają. Odpowiednie zabezpieczenia i nadzór nad ich przestrzeganiem są kluczowe dla ochrony życia i zdrowia pracowników.Budowy, szczególnie te angażujące ciężkie materiały jak prefabrykowane elementy, wymagają szczególnej ostrożności.