Do zaginięcia 12-letniej Eli z Krakowa doszło 21 maja bieżącego roku. Po powrocie z zielonej szkoły spotkała się jeszcze ze znajomymi, a potem zniknęła. Dwa dni później w Lesie Wolskim znaleziono ciało dziewczynki.
Sekcja zwłok wykazała, że do śmierci doszło poprzez gwałtowne uduszenie, czyli przez powieszenie. Wciąż czekamy na wyniki badań toksykologicznych - powiedział "Faktowi" prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Znaleźli pamiętnik 12-letniej Eli
Od razu po tragedii zabezpieczono komputer i telefon nastolatki. Teraz natomiast - jak donosi tabloid - śledczy wykonali ponowne oględziny w rodzinnym domu Eli. Zabezpieczyli kolejne rzeczy.
Oprócz dodatkowych nośników zabezpieczyliśmy także pamiętnik należący do 12-latki. Co z niego wynika, na ten moment nie możemy powiedzieć - przekazał prok. Waszczuk.
Właśnie zapiski z życia dziewczyny mogą pomóc w ustaleniu okoliczności tragedii. Śledczy już teraz przyznają, że wiedzą więcej, ale konkretów nie ujawniają.
Przesłuchano nauczycieli, a niebawem to samo czeka kolegów i koleżanki Eli. Ci, do których dotarł "Fakt", twierdzą, że 12-latka nie miała konfliktów z rówieśnikami.