Ksiądz zabił Anatola. Wcześniej próbował go otruć? Wstrząsające zeznania

Podczas rozprawy byłego proboszcza Mirosława M. w Sądzie Okręgowym w Radomiu odczytano zeznania kierowniczki ośrodka dla bezdomnych. Kobieta opowiadała, że Anatol po posiłku na plebanii miał wymiotować przez cały dzień, a wcześniej doznał urazu głowy podczas wyjazdu z duchownym – donosi "Super Express".

.Ksiądz zabił Anatola. Wstrząsające zeznania
Źródło zdjęć: © Google Street View, OSP Chynów
Edyta Tomaszewska

W trakcie rozprawy 21 października sąd zapoznał się z zeznaniami Sylwii Z. Kobieta przesłuchana w 2025 r. znała Anatola z ośrodka pomocy. Z jej relacji wynikało, że mężczyzna opowiadał o wizycie na plebanii Mirosława M.

Anatol miał wtedy zjeść jajecznicę i wypić kawę o nietypowym smaku. Po powrocie do ośrodka przez cały dzień wymiotował i był bardzo osłabiony. Zeznania nie przesądzają jednak, co znajdowało się w napoju ani czy jego stan miał związek z działaniem księdza.

− Po jej wypiciu wystąpiły u niego wymioty, które trwały cały dzień. Gdy tego dnia wrócił do ośrodka, był bardzo osłabiony − mówiła podczas przesłuchania kierowniczka ośrodka dla bezdomnych, cyt. przez "Super Express".

DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Sylwia Z. mówiła także o innym zdarzeniu. Anatol wrócił do ośrodka z raną głowy i relacjonował, że podczas przejażdżki samochód duchownego miał ulec awarii. Ksiądz Mirosław M. polecił mu pochylić się nad bagażnikiem i sprawdzić, skąd dochodzą odgłosy.

Wtedy mężczyzna miał poczuć silne uderzenie w tył głowy. Był zdezorientowany i nie potrafił ustalić, co dokładnie się wydarzyło. Początkowo dopuszczał nawet, że uderzyła go klapa bagażnika. Późniejsze ustalenia śledztwa wskazały na próbę zabójstwa z użyciem siekiery.

Majątek i śmierć Anatola

Według ustaleń przedstawionych podczas procesu tłem konfliktu była nieruchomość Anatola. Mężczyzna przepisał ją na księdza, a w zamian duchowny miał zapewnić mu dożywotnią opiekę. Do tego nie doszło. Gdy Anatol zaczął domagać się miejsca do życia, między nim a proboszczem narastał spór.

Do zabójstwa doszło 24 lipca 2025 r. w Lasopolu pod Grójcem. Po kłótni dotyczącej mieszkania ksiądz Mirosław M. miał zaatakować Anatola siekierą, a następnie oblać go benzyną i podpalić. Duchowny odjechał, pozostawiając ciężko rannego mężczyznę na polnej drodze.

Były proboszcz przebywa w areszcie i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Biegli psychiatrzy uznali, że w chwili zdarzenia był poczytalny. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz usiłowanie zabójstwa grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.

Wybrane dla Ciebie