Tragiczny finał porodu. Kobieta nie żyje
Po porodzie w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej zmarła 40-letnia kobieta. Sprawie przygląda się bielska prokuratura, a poza tym powołany został wewnętrzny zespół do wyjaśnienia okoliczności tragedii.
Portal bielsko.biala.pl podaje, że dramatyczne wydarzenia miały mieć miejsce w miniony poniedziałek (26 stycznia).
Poród siłami naturalnymi w placówce przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej miał bardzo ciężki przebieg. Według naszych informacji, w trakcie akcji porodowej personel medyczny miał wspomagać się próżnociągiem. W następstwie porodu u 40-letniej kobiety doszło do komplikacji i atonii macicy, której konsekwencją był bardzo rozległy krwotok - przekazano.
Serwis poinformował, że problemy były na tyle poważne, że konieczne było przeprowadzenie pilnej operacji. Następnie kobieta trafiła na intensywną terapię. Niestety, jej życia nie udało się uratować - zmarła ponad dobę po porodzie. Redakcja bielsko.biala.pl ustaliła, że był to trzeci poród kobiety.
Na oddziale spędziła kilka dni, termin porodu minął - zrelacjonowano.
Szpital zabiera głos. "Powołaliśmy wewnętrzny zespół"
Do sprawy za pośrednictwem bielsko.biala.pl odniósł się Krzysztof Bestwina, dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej.
Powołaliśmy wewnętrzny zespół, który ma wyjaśnić przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Zespół składa się z kilku medyków, w tym m.in. ginekologa, który nie brał udziału w porodzie oraz zastępcy dyrektora BCO-SM ds. medycznych. Zapewniamy wsparcie psychologiczne rodzinie zmarłej i deklarujemy pełną współpracę z prokuraturą w zakresie wyjaśnienia okoliczności - poinformował.
Wyjaśnieniem okoliczności tego tragicznego zdarzenia zajmuje się Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała. Dziennikarze ustalili, że zabezpieczono już dokumentację medyczną związaną z hospitalizacją pacjentki.
Na poniedziałek (2 lutego) zaplanowana została sekcja zwłok zmarłej 40-latki.