Rosja nie potrafi się obronić. Uderzyli 1500 km od granicy
Według Instytutu Studiów nad Wojną nasilające się ukraińskie ataki na cele w głębi Rosji pokazują, że Moskwa nie potrafi skutecznie osłonić kluczowej infrastruktury i dużych miast. W ostatnich dniach w Rosji doszło do eksplozji w miastach oddalonych od Ukrainy o 1500 km.
W najnowszej analizie ISW zwraca uwagę, że Ukraina nie tylko kontynuuje, ale też zwiększa skalę uderzeń na cele położone setki, a nawet tysiące kilometrów od granicy. Analitycy łączą to z celowo rosnącą presją na Rosjan. Kreml zabiega o krótkie zawieszenie broni 9 maja, gdy w Moskwie odbywa się wojskowa parada.
W nocy z 4 na 5 maja Siły Obrony Ukrainy uderzyły w rafinerię w obwodzie leningradzkim oraz w zakład w Czeboksarach, w rosyjskiej Czuwaszji. Te zakłady produkują odbiorniki i anteny do systemów nawigacyjnych, które Rosja wykorzystuje w dronach i pociskach dalekiego zasięgu. W Czeboksarach ukraiński dron miał też uderzyć w blok mieszkalny. Nagrania trafiły do sieci. Nikt nie zginął, mieszkańcy zostali ewakuowani.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że w uderzeniu na cel w Czeboksarach użyto rakiet F-5 "Flamingo", a odległość od ukraińskiej granicy miała wynosić ponad 1,5 tys. km. ISW wskazuje też na materiały geolokacyjne, które mają potwierdzać trafienie zakładu sześcioma rakietami i bezzałogowcem An-196 "Luty".
Długotrwałe ukraińskie uderzenia dalekiego zasięgu na miasta głęboko na rosyjskim zapleczu pokazują, że Rosja nie jest w stanie niezawodnie chronić dużych miast i infrastruktury przed atakami - napisano w materiale Instytutu Studiów nad Wojną, który cytuje serwis "Obozrevatel".
Analitycy odnotowują, że Czeboksary leżą ok. 300 km od specjalnej strefy ekonomicznej "Ałabuga" w Republice Tatarstanu, którą opisują jako duże rosyjskie zaplecze przemysłowo-produkcyjne, powiązane z wytwarzaniem dalekosiężnych dronów typu "Szahed" używanych później do ataków na Ukrainę.
Rafineria w obwodzie leningradzkim należy do trzech największych w Rosji, a jej roczna zdolność sięga nawet 21 mln ton ropy. Zakład miał wstrzymać pracę po tym, gdy atak drona uszkodził trzy z czterech instalacji destylacji ropy oraz część instalacji wtórnych.
ISW przypomina także wcześniejsze uderzenia na rafinerię w Tuapse w Kraju Krasnodarskim. Straty rafinerii i infrastruktury portowej w Tuapse miały przekroczyć 300 mln dolarów.
Zawieszenie broni i parada w Moskwie
ISW zauważa również, że "Władimir Putin może mieć świadomość ograniczonych możliwości obrony Moskwy". Z tego względu jednostronnie ogłoszono wstrzymanie ognia od 4 maja do 9 maja, którego Rosja i tak nie przestrzega.
Instytut wskazuje, że rosyjskie ministerstwo obrony oskarżyło Ukrainę o grożenie atakiem na Moskwę 9 maja. Groźby miały paść podczas wystąpienia na szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Armenii.
ISW zaznacza jednak, że Zełenski mówił tam, iż Rosja ogłosiła paradę 9 maja w Moskwie i obawia się, że nad Placem Czerwonym mogą pojawić się drony. Analitycy dodali, że część mediów interpretowała te słowa jako zapowiedź możliwego uderzenia na paradę.