Tragiczny pożar w Płocku. Nie żyje kobieta
We wtorek, 6 stycznia przy ul. 3 Maja w Płocku doszło do bardzo poważnego pożaru w jednym z mieszkań. Ucierpiała w nim 42-letnia mieszkanka miasta, pani Anna. Trafiła do szpitala z bardzo poważnymi obrażeniami. Po tygodniu nadeszła informacja o śmierci kobiety.
Jak przekazuje "Dziennik Płocki", kobieta doznała licznych poparzeń. Lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej. Przebywała w jednym z warszawskim szpitali.
W poniedziałek, 12 stycznia nadeszła tragiczna informacja o śmierci Anny B. Przekazali ją w sieci organizatorzy zbiórki pieniędzy dla rodziny - Daniel Żołek oraz Piotr Siwski. - Każdy kto znał Anię, zapamięta ją jako osobę niezwykle empatyczną, towarzyską, otwartą, pracowitą i chętną do niesienie pomocy - napisał ten drugi w mediach społecznościowych.
Na portalu pomagam.pl założono zbiórkę dla rodziny pani Anny. Oprócz niej, w mieszkanie zamieszkiwał 45-letni Michał oraz młodsza córka w wieku 12 lat. Gdy wybuchł pożar mąż był w pracy, młodsza córka u koleżanki. Z kolei 19-letnia córka poza miejscem zamieszkania ze względu na studia.
Przyczyną pożaru miał być wybuch biokominka. - Mieszkanie spłonęło doszczętnie, zostało objęte całe ogniem. Rodzina na ta chwilę nie ma dostępu do mieszkania - przekazywali organizatorzy zbiórki.
Rodzina straciła cały dorobek życia, dlatego prosimy o wsparcie materialne w odbudowie mieszkania, w zakupie najpotrzebniejszych rzeczy użytku codziennego oraz możliwe wsparcie, które będzie potrzebne na leczenie Ani po przeżytym pożarze i jej rekonwalescencję - prosili.
W ciągu tygodnia udało się zebrać ponad 100 tysięcy złotych z założonych 200 tysięcy złotych.