Dominik ledwo przeżył. Maszynista pod lupą. Ocenią odpowiedzialność

Prokuratura Okręgowa w Radomiu powoła biegłego z zakresu kolejnictwa, który oceni zachowanie maszynisty podczas wypadku 17-letniego Dominika. Nastolatek stracił obie nogi i część dłoni po tym, jak został przycięty przez drzwi ruszającego pociągu.

Wypadek Dominika. Prokuratura zbada odpowiedzialność maszynistyWypadek Dominika. Prokuratura zbada odpowiedzialność maszynisty
Źródło zdjęć: © Facebook
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Biegły sprawdzi, czy maszynista właściwie obserwował peron podczas odjazdu składu.
  • Zarzuty dotyczące spowodowania wypadku usłyszał kierownik pociągu.
  • Kontrola Urzędu Transportu Kolejowego wykazała u przewoźnika ponad 20 nieprawidłowości.

Prokuratura zbada odpowiedzialność maszynisty

Wniosek o dodatkową opinię złożył pełnomocnik poszkodowanego. Prokurator prowadzący sprawę Robert Bińczak przekazał PAP, że pokrzywdzeni poznali całość zgromadzonego materiału dowodowego w połowie października. Po analizie wniosku śledczy zdecydowali, że ekspert oceni przebieg odjazdu oraz działania maszynisty.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

W ostatnich dniach do prokuratury wpłynął wniosek pełnomocnika pokrzywdzonego o wywołanie opinii biegłego z zakresu kolejnictwa i wydarzeń kolejowych w celu dokonania analizy, czy maszynista prowadzący skład, w którym doszło do wypadku, zachował się prawidłowo, czy nie dopuścił się również popełnienia przestępstwa w związku z tym zdarzeniem – powiedział prokurator Bińczak.

Prokuratura wcześniej uznała, że podstawy do przedstawienia zarzutów dotyczą wyłącznie kierownika pociągu. Śledczy zarzucają 48-letniemu Marcinowi W., że niewłaściwie obserwował wymianę pasażerów i zbyt wcześnie przekazał przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Mężczyzna został objęty dozorem policji i zawieszony w obowiązkach.

Wypadek na stacji w Woli Bierwieckiej

Do zdarzenia doszło w lutym na stacji w Woli Bierwieckiej. Dominik podróżował z mamą. Wysiadł na moment, aby pomóc kobiecie wynieść z wagonu wózek z dzieckiem. Kiedy próbował wrócić do środka, skład ruszył. Drzwi przycięły jego rękę, a nastolatek wpadł między peron i wagon.

Prokurator twierdził, że zachowanie kierownika mogło narazić na ciężki uszczerbek na zdrowiu także kobietę oraz jej kilkumiesięczne dziecko. Podejrzany przyznał się do winy i wyraził skruchę. Biegli psychiatrzy uznali, że w chwili wypadku był poczytalny. Za zarzucane czyny grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Kontrola UTK wykazała uchybienia

Wcześniejsza kontrola Urzędu Transportu Kolejowego u przewoźnika, Kolei Mazowieckich, wykazała ponad 20 nieprawidłowości. Kontrolerzy wskazali między innymi na brak właściwej obserwacji peronu przez maszynistę za pomocą kamer zewnętrznych podczas rozruchu. Zastrzeżenia dotyczyły także komunikacji radiowej, synchronizacji urządzeń oraz dokumentacji pociągowej.

Prokurator Robert Bińczak poinformował, że przesłuchał członków komisji UTK oraz maszynistę. Teraz opinia biegłego ma pomóc ustalić, czy również prowadzący skład naruszył przepisy i czy jego zachowanie miało związek z wypadkiem. Dominik pozostaje pod opieką Fundacji "Podaruj Dobro", która organizowała zbiórkę, rehabilitację oraz zakup protez.

Wybrane dla Ciebie