Trwa wycinka drzew w Rzeszowie. "Ochrona przyrody wymaga takich działań"
W rzeszowskim rezerwacie Lisia Góra rozpoczęto wycinkę młodych drzew zagrażających kilkusetletnim dębom. Działania te mają na celu ochronę najstarszych okazów przed wyginięciem.
Najważniejsze informacje
- Usuwane są młode drzewa, które przeszkadzają starym dębom w rezerwacie.
- Akcja prowadzona jest zimą, by chronić ptaki i runo leśne.
- Rezerwat Lisia Góra jest ważnym miejscem rekreacyjnym dla mieszkańców Rzeszowa.
W poniedziałek ruszyła wycinka w rezerwacie Lisia Góra w Rzeszowie. Głównym celem jest ochrona starodrzewu dębowego przed zagłuszającą roślinnością młodszych drzew. Inicjatywa ta jest częścią planu zatwierdzonego w 2023 r., który ma na celu wzmacnianie najstarszych drzew w obszarze.
Rezerwat, choć położony niemal w centrum miasta, boryka się z problemem sukcesji młodszych drzew. One odbierają sędziwym dębom niezbędne światło i składniki odżywcze, co może zagrażać ich dalszemu przetrwaniu. Plan usuwania konkurujących drzew opracował zespół prof. Andrzeja Bobca z Uniwersytetu Rzeszowskiego, realizowany jest pod opieką Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Takiego widoku dawno nie było. "Ludzie szaleli z radości"
Zimowa strategia
Zimowy termin prac nie jest przypadkowy. Ma na celu zminimalizowanie wpływu na lokalny ekosystem.
- Jest tam polanka porośnięta naprawdę okazałymi dębami i tam będziemy eliminować niewielkich rozmiarów drzewa konkurujące. Usuwane będą wszystkie, które wchodzą w obręb korony dębów - wyjaśnił Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ.
Klucz do przetrwania
Pomimo iż wycinka drzew może wywołać poruszenie wśród mieszkańców, przyrodnicy zaznaczają, że jest to niezbędne działanie dla zachowania unikatowego charakteru rezerwatu. - Chcemy, by sędziwe dęby były w pełni widoczne, robiły "efekt wow". Czasami ochrona przyrody wymaga takich działań, które dla laika mogą wydawać się brutalne - dodał rzecznik.
Prace są kontynuacją akcji rozpoczętej jesienią ubiegłego roku. Wówczas usuwanie drzew spotkało się z krytyką części mieszkańców, którzy obawiali się o utratę specyfiki rezerwatu. Jednakże naukowcy podkreślają, że bez takich interwencji, pomnikowe drzewa mogą nie przetrwać kolejnych dziesięcioleci.