Trzylatek zginął pod kołami karetki. Sąsiadka wspomina Miecia

Mateusz Kaluga
Miecio zginął pod kołami ambulansu.Miecio zginął pod kołami ambulansu.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Foremniakowski

Na terenie przedszkola w Jedliczu karetka potrąciła 3-letniego chłopca podczas pokazu dla dzieci. Miecio zmarł po pięciu dniach. Burmistrz Wojciech Tomkiewicz podkreślił w rozmowie z "Super Expressem", że dziecko nie ponosiło winy za wypadek. Sąsiadka rodziny mówi, jakim dzieckiem był chłopiec.

Do zdarzenia doszło na terenie Przedszkola Samorządowego w Jedliczu. Warsztaty dla przedszkolaków prowadzili studenci oraz wykładowca Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Krośnie. Dzieci mogły zobaczyć wnętrze pojazdu i jego wyposażenie.

Wśród uczestników pokazu był 3-letni Miecio. W pewnym momencie chłopiec znalazł się pod kołami karetki na terenie placówki. Od początku jego stan lekarze określali jako bardzo poważny. Po pięciu dniach dziecko zmarło.

Burmistrz Jedlicza Wojciech Tomkiewicz powiedział "Super Expressowi", że śmierć chłopca jest szczególnie trudnym doświadczeniem dla jego rodziny oraz pracowników przedszkola.

To bardzo przykre i tragiczne wydarzenie przede wszystkim dla rodziny zmarłego dziecka. Jest to także bardzo trudna sytuacja w naszej placówce przedszkolnej, nad którą staramy się zapanować. Kierujemy tam dodatkową pomoc, ponieważ ta placówka cały czas funkcjonuje i sprawuje opiekę nad dziećmi – powiedział burmistrz w rozmowie z dziennikiem.

Włodarz dodaje, że wina nie leżała po stronie 3-latka. – Z całą pewnością dziecko w niczym nie zawiniło. To niezrozumiały wypadek – dodaje.

Postępowanie prowadzi policja pod nadzorem prokuratora. Na tym etapie nie ma końcowych ustaleń dotyczących przebiegu zdarzenia ani odpowiedzialności poszczególnych osób.

Ojciec Miecia pracuje jako ratownik, a jego matka jest pielęgniarką. Sąsiadka rodziny opowiadała "Super Expressowi", że chłopiec był jedynakiem, a imię prawdopodobnie otrzymał po zmarłym kilka lat temu dziadku.

My już wypłakaliśmy wszystkie łzy świata. To było kochane, rezolutne dziecko. Jedynak. Straszna tragedia. Nie umiem zrozumieć, jak do niej mogło dojść – mówi "SE".

Wybrane dla Ciebie