Ujawnił plany Putina. Ekspert wspomniał o Polsce
Ukrainę czeka trudna wiosna i lato 2026 r. – ocenia wojskowy ekspert Igor Romanenko w rozmowie z TSN.ua. Wskazuje trzy plany Kremla i podkreśla, że ich realizacja zależy od zasobów ludzkich Rosji. Jeden ze scenariuszy to eskalacja działań hybrydowych przeciwko państwom Europy.
Najważniejsze informacje
- Według TSN.ua generał Ihor Romanenko opisuje trzy plany Kremla: pełne zajęcie Donbasu, pauza operacyjna oraz presja hybrydowa na państwa wschodniej Europy.
- Ekspert podkreśla problemy Rosji z uzupełnianiem strat i możliwą konieczność mobilizacji.
- Priorytetem Kremla pozostaje Donieck. Trwają ciężkie walki m.in. pod Kostiantyniwką i Drużkiwką.
Według wojskowego eksperta Igora Romanenki Ukraina może mieć trudną wiosnę i lato 2026 roku. W rozmowie z TSN.ua powiedział on, że Rosja ma trzy różne plany działań. Jednak to, czy te plany się powiodą, zależy głównie od tego, ilu żołnierzy i jakimi zasobami będzie dysponować Rosja.
Rosja planuje do końca roku próbę zajęcia miast Słowiańsk i Kramatorsk oraz opanowanie całego obwodu donieckiego.
Ekspert wskazuje jednak, że jeśli Rosji zabraknie żołnierzy lub pojawią się problemy gospodarcze, możliwe są inne scenariusze. Jednym z nich jest pauza w działaniach wojennych lub przejście do obrony na wybranych odcinkach frontu. Może to być przedstawiane jako zakończenie działań "SVO" w piątym roku wojny.
Ogromna radość na "placu budowy". Tak zostali mistrzami kraju
Trzeci scenariusz to eskalacja działań hybrydowych przeciwko państwom Europy Północno-Wschodniej. Może to obejmować prowokacje i incydenty wokół strategicznych miejsc, takich jak wyspy czy tzw. przesmyk suwalski w Polsce.
Romanenko podkreśla, że wszystkie te scenariusze zależą od jednego czynnika – dostępności rosyjskich zasobów ludzkich, czyli liczby żołnierzy, jakimi dysponuje Rosja.
Rosja osiągnęła tylko część swoich celów terytorialnych. Udało jej się zająć znaczną część obwodu ługańskiego, ale w innych regionach postępy są ograniczone. Na odcinku chersońskim Rosjanom brakuje sił i zasobów, przez co nie są w stanie prowadzić skutecznych działań.
Na Zaporożu armia Putina próbowała wykorzystać otwarty teren do ofensywy. Przerzucanie wojsk z kierunku pokrowskiego miało im pomóc w zajęciu miasta Hulajpole, jednak nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
Ukraińskie oddziały szturmowe zatrzymały rosyjskie postępy i ustabilizowały sytuację na linii Orichiwa. Dodatkowo odzyskały kontrolę nad niektórymi terenami, w tym nad Stepnohirskiem.
Kluczowym obszarem walk pozostaje obwód doniecki w Ukrainie. Według wojskowego eksperta Igora Romanenki, Rosjanie mieli zająć miasta Pokrowsk oraz Myrnohrad. Od lutego trwają też walki o mniejsze miejscowości, takie jak Rodynśke i Hryszynie, które są ważnymi punktami logistycznymi.
Jeśli Rosjanie utrzymają te tereny, mogą spróbować przejść dalej i zaatakować miasta Kostiantyniwka oraz Drużkiwka, a następnie kierować się w stronę Słowiańska i Kramatorska.
Według wojskowego eksperta Igora Romanenki, od grudnia ubiegłego roku Rosja ponosi większe straty żołnierzy, niż jest w stanie uzupełnić na froncie. Ten trend miał się utrzymać także w pierwszym kwartale 2026 roku.
W kwietniu dzienne straty miały przekraczać 1100 żołnierzy, co może oznaczać nawet 30–35 tysięcy zabitych i rannych miesięcznie.
Jednocześnie Rosja, dzięki wysokim dochodom ze sprzedaży ropy, finansuje kontraktowych żołnierzy i najemników. Prowadzona jest też tzw. ukryta mobilizacja. Obejmuje ona m.in. naciski na zakłady pracy i uczelnie. Wśród rekrutów są także studenci szkoleni jako operatorzy dronów.