Ujawnili rozmowę Trumpa z 2006 roku. Chodziło o Epsteina
"New York Post" informuje o rozmowie z 2006 roku. Donald Trump miał osobiście dzwonić do szefa policji w Palm Beach na Florydzie. Dziękował mu za śledztwo w sprawie Jeffreya Epsteina. Nalegał, by śledztwem objęto współpracownicę przestępcy.
"New York Post" przywołuje historię sprzed 20 lat na podstawie dokumentów opublikowanych przez FBI. Donald Trump w 2006 roku miał dzwonić do szefa policji w Palm Beach na Florydzie. Już wtedy miejsca podejrzewano Jeffreya Epsteina o stosunki płciowe z nieletnimi dziewczynami. - Dzięki Bogu, że go powstrzymujecie. Wszyscy wiedzą, że to robi - miał mówić Trump do Michaela Reitera.
Obecny przywódca Stanów Zjednoczonych miał również stwierdzić, że pewnego dnia uciekł od Epsteina, gdy w jego pobliżu pojawiły się osoby nieletnie. Trump miał też powiedzieć szeryfowi, że wyrzucił przestępcę z posiadłości w Mar-a-Lago.
Donald Trump w rozmowie z policjantem sugerował, że śledztwo powinno się skupić na Ghislaine Maxwell. W 2022 roku została skazana za handel ludźmi w celach seksualnych. - To agentka Epsteina. Jest zła, skupcie się na niej - miał nalegać prezydent.
Obecnie kobieta odsiaduje 20-letnią karę więzienia w zakładzie karnym o średnim rygorze w Teksasie. Jej adwokat przekonuje, że może opowiedzieć o działaniach Epsteina dopiero po otrzymaniu prawa łaski. Biały Dom oświadczył, że nie rozważa takiego działania.
Z kolei Trump i Epstein obracali się w tych samych kręgach towarzyskich w Nowym Jorku i Palm Beach na Florydzie. Często widywano ich razem na imprezach i w posiadłościach Trumpa. - Znam Jeffa od piętnastu lat. Świetny facet. Spędza się z nim czas bardzo zabawnie. Mówi się nawet, że lubi piękne kobiety tak samo jak ja, a wiele z nich jest raczej młodszych - mówił obecny prezydent na temat Epsteina w 2002 roku.
Epstein był skazanym przestępcą seksualnym. Przez lata prowadził rozległą sieć handlu ludźmi, w ramach której wykorzystywał seksualnie nieletnie dziewczęta. Wśród jego znajomych znajdowali się wpływowi politycy, biznesmeni, naukowcy, a nawet członkowie rodzin królewskich.
W lipcu 2019 roku został ponownie aresztowany pod zarzutem handlu ludźmi w celach seksualnych. Miesiąc później, czekając na proces w federalnym areszcie na Manhattanie, został znaleziony martwy w swojej celi. Oficjalnie za przyczynę zgonu uznano samobójstwo