Zaatakował wójt gminy nożem. Kobieta ujawnia okoliczności zdarzenia
29 kwietnia Beata Jerzman, wójt gminy Stara Kornica została zaatakowana nożem przez 42-letniego sprawcę. Kobieta otrzymała kilka ciosów. Ledwo uszła z życiem. - Nie czuję nienawiści do napastnika - mówi wójt w rozmowie z dziennikarzami TVP3 Warszawa. Wiadomo, że mężczyzna nie był anonimowy dla gminnych urzędników.
Dramat wójt Beaty Jerzman rozegrał się w środę, 29 kwietnia tuż przed godz. 16:00. Do budynku Urzędu Gminy w Starej Kornicy wszedł uzbrojony w nóż mężczyzna. Podszedł do swojej ofiary i po wymianie kilku zdań zaczął atak.
Chociaż mężczyzna próbował wyprowadzić liczne ciosy m.in. w okolice szyi, nerek i klatki piersiowej, życie Beaty Jerzman udało się uratować. Pracownicy gminy szybko obezwładnili napastnika, a błyskawiczna interwencja ratowników medycznych pozwoliła na skuteczne zatamowanie krwawienia. Ostatecznie - choć rany były ciężkie i według lekarzy zagrażały życiu - nóż minął najważniejsze organy kobiety.
Rzeczywiście ten cios był tak blisko splotu naczyniowego, że milimetry dzieliły mnie od przecięcia tętnicy. W pół minuty byłoby po mnie - powiedziała Beata Jerzman w rozmowie z TVP3 Warszawa.
Kobieta przyznała, że odczuwa fizyczny ból, jest poobijana i zmaga się z traumą. Jednocześnie podkreśliła, że nie pragnie odwetu na napastniku.
Nie czuję nienawiści do napastnika. Oczywiście czuję złość, gdy widzę swoją ranę, ale zależy mi na sprawiedliwym wyroku i na tym, żeby ten człowiek uzyskał profesjonalną pomoc - tłumaczy Beata Jerzman dziennikarzom TVP3 Warszawa.
Z ustaleń reporterów wynika, że 42-letni napastnik nie był dla urzędników osobą anonimową. To wieloletni klient Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (dyraktorką GOPS była kiedyś wójt gminy Stara Kornica). Pracował też w gminnym Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK).
Motyw napastnika pozostaje niejasny. Na razie wiadomo, że mężczyzna był trzeźwy. Usłyszał prokuratorskie zarzuty usiłowania zabójstwa i napaści na funkcjonariusza publicznego. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. 42-latek przebywa w areszcie.