USA deportowały boksera na Haiti. Pochodzi z Bahamów
W czwartek Stany Zjednoczone deportowały dziesiątki osób na Haiti. Na wyspie znalazł się bokser pochodzący z Bahamów. - Nic nie wiem o Haiti, nie mam żadnych środków ani członków rodziny - mówił Jay Dabelus.
W czwartek na Haiti wylądował drugi samolot przewożący 50 deportowanych ze Stanów Zjednoczonych. Na pokładzie znalazło się dwoje nieletnich oraz bokser Jay Dabelus pochodzący z Bahamów.
Akcja deportacyjna przeprowadzana przez USA dotyczy 350 tys. Haitańczyków przebywających w kraju, po tym jak ich tymczasowy status ochronny wygasł. Pierwszy samolot wylądował 20 sierpnia przewożąc ponad 160 osób, w tym osoby, które posiadały status ochronny.
Samolot wylądował w mieście na północy kraju, zamiast na lotnisku w stolicy, ponieważ uznano je za zbyt niebezpieczne. Deportowani zakrywali swoje twarze ze względów bezpieczeństwa.
Kilka dni temu w Kenscoff miał miejsce atak gangu, w wyniku którego zginęło 47 osób, a ponad 50 zostało porwanych. Arcybiskup Miami Thomas G. Wenski zwrócił się z prośbą do senatu o przemyślenie deportacji na Haiti w artykule dla "America Magazine".
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.