Najważniejsze informacje
- Alfred Bujara pokazał w nagraniu temperaturę 40 stopni w namiocie wyprzedażowym Biedronki.
- Związkowiec wezwał policję, a po interwencji pawilon został zamknięty.
- Biedronka zapewnia, że decyzje o działaniu takich punktów zależą od warunków w regionie.
W miniony weekend wysokie temperatury mocno dały się we znaki osobom pracującym w handlu. Jak podaje "Fakt", jednym z przykładów był namiot wyprzedażowy Biedronki w Tarnowskich Górach, który działał mimo upału. Do miejsca pojechał Alfred Bujara z handlowej "Solidarności", by sprawdzić warunki na miejscu.
Bujara odwiedził punkt z termometrem i opublikował krótkie nagranie. Pokazał na nim wynik 40 stopni i relacjonował, że sytuacja w środku jest trudna dla załogi. - Zobaczcie państwo, temperatura 40 stopni. Wezwałem policję. Po interwencji panie zamykają pawilon - przekazał w nagraniu.
Upał w namiocie Biedronki
Związkowiec podkreślał, że sprawę trzeba nagłaśniać, bo w takim miejscu łatwo o zasłabnięcie. Jak, mówił, że w namiocie nie dało się wytrzymać, a pracownicy alarmowali o ryzyku omdlenia. Trwała wówczas fala upałów, która objęła wiele regionów Polski.
W materiale "Faktu", który opisywał sprawę przypomniano, że niedziela była handlowa, a nie wszędzie działała klimatyzacja. Handlowa "Solidarność" apelowała więc o skrócenie godzin otwarcia w czasie skwaru i odsunięcie pracowników od najcięższych zadań.
Biedronka odpowiada na zarzuty
Teraz do sprawy odniosła się sama sieć. - Bezpieczeństwo klientów i pracowników jest dla sieci Biedronka priorytetem, szczególnie w czasie trwającej fali upałów - zaznaczył Konrad Nafalski, starszy menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w rozmowie z "Faktem". Dodał, że decyzje o działaniu namiotów i mobilnych outletów zapadają po analizie warunków w danej lokalizacji.
Przedstawiciel Biedronki wskazał też, że regionalni menedżerowie mają reagować elastycznie na bieżącą sytuację. Sieć przypomniała, że w całej Polsce ma ok. 100 takich formatów. Spór o warunki pracy w namiocie z Tarnowskich Gór pojawił się więc w momencie, gdy upał stał się problemem także dla zwykłych klientów.