Najważniejsze informacje
- Ojciec 13-latka twierdzi, że w niedzielę wieczorem w Tychach dorosły mężczyzna uderzył jego syna głową.
- Według relacji wpis pojawił się po zdarzeniu w centrum miasta, gdy grupa nastolatków miała rozmawiać o podobieństwie mężczyzny do youtubera.
- Policja z Tychów przekazała "Faktowi", że rodzic pojawił się z synem, ale nie złożył oficjalnego zawiadomienia.
Wpis ojca 13-latka szybko zwrócił uwagę mieszkańców Tychów, bo opisywał atak na dziecko podczas wyjścia z grupą rówieśników. Z relacji wynika, że chłopiec szedł na dni tyskie z kolegami w podobnym wieku. Ojciec twierdzi, że napastnikiem był mężczyzna w wieku ok. 30-40 lat, ubrany w białą koszulkę i pomarańczowe spodenki.
13-latek z Tychów został pobity. Policja na razie nie zajmuje się sprawą
Ojciec nastolatka napisał, że mężczyzna miał zdenerwować się rozmową młodzieży. Według jego relacji chłopcy uznali, że przechodzień przypomina znanego youtubera i zaczęli o tym głośno mówić. Wtedy, jak opisał rodzic, dorosły mężczyzna uderzył 13-latka głową.
W internetowym apelu ojciec opublikował kilka mocnych zdań pod adresem sprawcy. "Mój 13-letni syn zmierzający na dni tyskie z grupą przyjaciół w podobnym wieku został zaatakowany przez mężczyznę w wieku około 30-40 lat w białej koszulce i pomarańczowych spodenkach" - napisał. Dodał też, że dziecku wykonano obdukcję.
Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Tychach w rozmowie z "Faktem" potwierdził, że w niedzielę wieczorem po godz. 23 na komendzie pojawił się mężczyzna z synem. Jednocześnie zaznaczył, że rodzic nie uruchomił formalnie postępowania, bo nie zdecydował się na złożenie zawiadomienia.
Rzeczywiście niedzielnego wieczora, po godz. 23.00 pojawił się mężczyzna z synem, który nie miał widocznych obrażeń. Ale nie zgłosił oficjalnego zawiadomienia. Na koniec wizyty stwierdził, że musi się jeszcze zastanowić - poinformował mł. asp. Marcin Gącik, rzecznik prasowy KMP w Tychach.
Nie wiadomo, dlaczego ojciec chłopca nie złożył zawiadomienia. W swoim wpisie zwrócił się bezpośrednio do mężczyzny, którego uznaje za sprawcę. "Powtórzę apel - jeżeli oprócz bicia dzieci potrafisz czytać i nie boisz się konfrontacji z kimś w podobnym wieku, a nie dzieckiem zapraszam, odezwij się" - napisał podpisany jako "wściekły rodzic".