Witek nie wiedziała, że mikrofon jest włączony? Wszyscy to usłyszeli

Ustawa "lex Kaczyński" o wykonaniu testów na COVID-19 wzbudziła we wtorek spore emocje w Sejmie. W nietypowy sposób zareagowała na to i marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Chciała tylko po cichu przekazać coś wicemarszałkowi Piotrowi Zgorzelskiemu, ale nie zwróciła uwagi na to, że ma włączony mikrofon.

Mikrofony w Sejmie nie były wyłączoneMikrofony w Sejmie nie były wyłączone
Źródło zdjęć: © YouTube

Sejm odrzucił we wtorek projekt ustawy, którą często nazywają "lex Kaczyński". Zakładał on m.in. testowanie pracowników pod kątem zakażenia SARS-CoV-2, jak również wprowadzający poradę telefoniczną udzielaną przez lekarza POZ tylko na wyraźne żądanie pacjenta oraz zaostrzający grzywny za złamanie przepisów dotyczące epidemii.

Nietypowy dialog w Sejmie

Po odrzuceniu projektu głos zabierali posłowie różnych partii. Opozycja krzyczała w kierunku partii rządzącej "PiS do dymisji", a poseł KO Sławomir Nitras krzyknął, że "nie ma rządu w Polsce".

Nietypowa wymiana zdań odbyła się też przy fotelu marszałka Sejmu Elżbiety Witek. Polityk nie zauważyła, że ma włączony mikrofon i postanowiła omówić wyniki głosowania z wicemarszałkiem Piotrem Zgorzelskim z PSL.

"Rozpoczynamy program pod nazwą dzień świra"

Na nagraniu z obrad Sejmu widać jak Zgorzelski, wsiadając do fotelu marszałka, mówi do Witek: - Rozpoczynamy program pod nazwą dzień świra. Na co marszałek sejmu odpowiedziała: – Tak jest!

Poseł PiS szczerze o "lex Kaczyński". Powiedział, co mu się nie podoba

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie