Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"
1 lutego (niedziela) na zamarzniętą Noteć w Santoku (woj. lubuskie) wjechał quad. Lód nie wytrzymał obciążenia. Pojazd wpadł do wody, a kierowca uciekł.
Radio Gorzów informuje o dramatycznym finale lekkomyślnego wybryku w Santoku. Pewna osoba wjechała quadem na zamarzniętą Noteć. Lód nie wytrzymał obciążenia i się załamał. Kierowca natomiast uciekł z miejsca zdarzenia.
Na miejscu zdarzenia pojawiły się trzy jednostki Państwowej Straży Pożarnej.
Nie będziemy wyciągać dziś quada, to zbyt ryzykowne. Jest ciemno a nurt rzeki silny - powiedział Radiu Gorzów Arkadiusz Kaniak, rzecznik prasowy lubuskich strażaków.
Spróbują ustalić tożsamość właściciela
Telewizja Gorzów zauważa natomiast, że aktualnie trwa ustalanie tożsamości właściciela quada oraz przebiegu zdarzenia.
Sprawę prowadzi Komenda Powiatowa Policji. Funkcjonariusze będą analizować zgromadzony materiał i wyjaśniać, w jakich okolicznościach doszło do incydentu - przekazano.
Służby ponownie apelują o to, by zachować rozwagę i unikać poruszania się po zamarzniętych zbiornikach wodnych. Wszystko dlatego, że nawet w okresie siarczystych mrozów struktura lodu - szczególnie nad rzekami - może być nieprzewidywalna i stanowić realne zagrożenie dla życia.