Wracali do domu. Zobaczyli je na ścieżce. Wszystko rozgrzebane
Dziki w środku osiedla domów jednorodzinnych w Poznaniu? Leśnicy z Nadleśnictwa Babki pokazali zdjęcie, na którym zwierzęta grzebią w workach ze śmieciami wystawionymi przy ogrodzeniu. Przy okazji zaapelowali do mieszkańców o jedno – odpowiednie zabezpieczanie odpadów.
Starosta powiatu otwockiego (Mazowsze) zapowiedział odstrzał 100 dzików w Józefowie. Tymczasem na facebookowym profilu Nadleśnictwa Babki pojawił się wpis opatrzony wymownym zdjęciem z jednej z dzielnic domów jednorodzinnych w Poznaniu. Na fotografii widać drogę, ogrodzenia posesji i worki ze śmieciami wystawione do odbioru. Wśród nich – dziki, które wyszły najprawdopodobniej z lasu znajdującego się po drugiej stronie ulicy i zaczęły grzebać w odpadkach.
Leśnicy skomentowali sytuację z nutą ironii. "Dziki są EKO? Miejskie, poznańskie dziki segregują śmieci? Wystarczy puszka po karmie dla psa lub kota i nasi dzicy przyjaciele dobiorą się do wystawionych do odbioru segregowanych odpadów. Zabezpieczajmy odpady, nie dokarmiajmy dzików żyjących w lasach w mieście".
Sensacyjne odkrycie. "Pierwsze tego typu". Przetrwały mnóstwo lat
Dlaczego dziki pojawiają się w miastach?
Obecność dzików w miastach nie jest już rzadkością. Zwierzęta te doskonale przystosowują się do nowych warunków i szybko uczą, gdzie najłatwiej zdobyć pożywienie.
Główne powody ich wizyt w miastach to łatwy dostęp do jedzenia w śmietnikach i kompostownikach, dokarmianie przez ludzi, łagodne zimy czy rozrastające się osiedla w pobliżu terenów leśnych. Miasto staje się dla dzików atrakcyjnym środowiskiem – nie brakuje tam kalorii, a naturalnych drapieżników praktycznie nie ma.
Jak zachować się, gdy spotkamy dzika?
Specjaliści podkreślają, że choć dziki zazwyczaj unikają ludzi, mogą stać się niebezpieczne, zwłaszcza gdy czują się zagrożone lub opiekują się młodymi.
W przypadku spotkania z dzikiem należy zachować spokój i nie wykonywać gwałtownych ruchów, nie podchodzić i nie próbować robić zdjęć z bliska, nie dokarmiać zwierząt, powoli się wycofać, nie odwracając się plecami. Szczególną ostrożność trzeba zachować wiosną, gdy lochy prowadzą warchlaki.
Śmieci to zaproszenie
Leśnicy z Nadleśnictwa Babki jasno wskazują: problemem nie są same dziki, lecz łatwy dostęp do odpadów. Wystawione worki, niezabezpieczone pojemniki czy resztki karmy dla zwierząt domowych działają jak magnes.
Odpowiednie zabezpieczanie śmieci i rezygnacja z dokarmiania dzikich zwierząt to najprostszy sposób, by ograniczyć ich wizyty na osiedlowych ulicach. Bo choć widok dzika w centrum miasta może wydawać się ciekawostką, w rzeczywistości to sygnał, że granica między lasem a miastem coraz bardziej się zaciera.