Wszystko pływa. Pokazali zdjęcia z Osiecznicy

Zalane do połowy wejścia domy i rzeka płynąca ulicami miasteczka. To widok na nagraniu zrobionym we wtorek, 24 września w Osiecznicy na Dolnym Śląsku. Mimo przygotowań do powodzi, miasto przegrało z wodą. A fala kulminacyjna dopiero ma nadejść.

Osiecznica na Dolnym Śląsku pod wodąOsiecznica na Dolnym Śląsku pod wodą
Źródło zdjęć: © Facebook | Lubuscy Łowcy Burz

"Wszystko już pływa", "Tam to wody jest po kolana" słyszymy na filmiku dostępnym na profilu Lubuskich Łowców Burz. Nagranie prezentuje rzekę, która wdarła się na ulice miasta i sięga do połowy wejściowych drzwi domów i budynków.

To druzgocący widok, bo mimo wielogodzinnej pracy ludzi, setek ton piasku nie udało się uratować miejscowości przed zalaniem. A jak zapowiadają progności, kulminacyjna fala dopiero nadejdzie.

W obecnej sytuacji jednak mieszkańcy nie kryją żalu i wprost mówią o tym, że na przestrzeni lat domagali się budowy wałów, pisali nawet w tej sprawie petycje, ale nikt ich nie słuchał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rafał Zawierucha mówi o powodzi w Polsce: "W tygodniu może pojadę im pomóc"

Sytuacja jest poważna. Na chwilę obecną zalane są 72 domy. Woda niestety nieustannie przybiera, a fala kulminacyjna wciąż przed nami - pisali w mediach społecznościowych mieszkańcy jeszcze w południe.

Ale w rozmowie z Polsatnews.pl obecni na miejscu strażacy w godzinach popołudniowych uspokajali, że sytuacja nie jest tak zła, jak wstępnie zakładano. Jednak kulminacyjnego momentu na tych terenach należy spodziewać się w nocy.

Prognozy są bardziej optymistyczne niż początkowo. Przewidywaliśmy nawet cztery dni powodzi, teraz mówimy raczej o kilku godzinach - przekazał w rozmowie z dziennikarzami Polsat News rzecznik lubuskiej straży pożarnej mł. bryg. Arkadiusz Kaniak.

A eksperci z profilu Lubuscy Łowcy Burz dodają, że kolejne opady nie powinny przyczynić się do wzrostu fali powodziowej.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie