Wybił mu szybę w aucie. Wtedy miarka się przebrała
Ten mężczyzna miał tupet! Najpierw słownie zaczepiał nieznajomych wracających z kolacji, a gdy ci wsiedli do samochodu, z impetem zaatakował. Uderzył łokciem w szybę auta i ją wybił. Właściciel pojazdu był bezlitosny. Od razu wezwał policję.
O sprawie poinformowała w piątek, 20 lutego br., za pomocą swojego konta na Facebooku Straż Miejska w Łodzi. Mundurowi podali, że do niebezpiecznego incydentu doszło na ul. Rewolucji 1905 r. w Łodzi.
Okazuje się, że poszkodowany właściciel pojazdu wracał tego wieczoru ze swoją koleżanką z kolacji w restauracji. Nagle zaczął ich słownie zaczepiać nieznajomy im mężczyzna. Był agresywny. Nie chciał odpuścić.
Para schroniła się w samochodzie, jednak nie zdążyła odjechać - napastnik uderzył łokciem w szybę, powodując jej wybicie... A tego już było za wiele - czytamy na profilu Straży Miejskiej w Łodzi.
Wybił mu szybę w aucie. Wtedy miarka się przebrała
Zaatakowany mężczyzna miał tego dość. Wziął sprawy w swoje ręce. Ujął prowokatora i od razu zadzwonił na policję. Do akcji, ze wsparciem, ruszyła też łódzka Straż Miejska.
Strażnicy natychmiast udali się na miejsce, gdzie zastali zgłaszającego oraz sprawcę zdarzenia. Na widok radiowozu sprawca próbował uciec, jednak funkcjonariusze szybko udaremnili jego zamiary - informuje w poście SM w Łodzi.
Groźny incydent zakończył się szybkim zatrzymaniem agresora. Mężczyznę przewieziono do I Komisariatu Policji w Łodzi. Teraz jego wybrykami zajmie się sąd.
Zgodnie z polskim Kodeksem karnym za zniszczenie mienia grozi mu nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Dodatkowo kierowanie wobec pary słownych gróźb karalnych jest obarczone karą do dwóch lat więzienia.
Pod wpisem Straży Miejskiej niektórzy internauci składali gratulacje dla mundurowych, natomiast inni z nich bezpodstawnie sugerowali, że sprawcą mógł być były adorator kobiety, z którą poszkodowany udał się na kolację.