Zniknęły napiwki w lokalu. Tajemnica rozwiązana
Ten złodziej miał tupet! 35-latek okradł puszkę z napiwkami w jednym z warszawskich lokali na Starym Mieście. Został zatrzymany, gdy zupełnie się tego nie spodziewał. Znamy szczegóły.
O bulwersującej sprawie informuje właśnie strona Straż Miejska Warszawa. W oficjalnym komunikacie podano, że 35-letni mężczyzna pewnego wieczoru mocno naprzykrzał się lokalnym restauratorom ze Starego Miasta. W końcu jeden z nich nie wytrzymał.
Warszawa. Znikały napiwki. Tajemnica została rozwiązana
Incydent rozegrał się w poniedziałek, 9 lutego br. Do strażników miejskich z I Oddziału Terenowego, którzy dbali tego dnia o przestrzeganie porządku na warszawskiej Starówce, zagadał jeden z właścicieli okolicznych punktów z kebabem. Poprosił ich o natychmiastową pomoc.
Jak powiedział, w pobliżu zauważył mężczyznę, który kilkakrotnie wybierał pieniądze z puszki na napiwki w jego lokalu. Restaurator okazał zdjęcia osoby zanurzającej rękę w pudełku z monetami od zadowolonych klientów - czytamy na stronie strazmiejska.waw.pl.
Mundurowi od razu ruszyli do akcji. W końcu w jednym z pobliskich sklepów trafili na zuchwałego złodzieja. Sprawca, widząc funkcjonariuszy Straży Miejskiej Warszawa i najpewniej przeczuwając, co się święci, stał się wobec nich mocno agresywny.
Czuć było od niego alkohol. Wykrzykiwał, że strażnicy nic mu nie mogą zrobić i próbował odejść - podaje strazmiejska.waw.pl.
W związku z tym, że sprawca zachowywał się agresywnie, konieczne okazało się założenie mu kajdanek. Na miejsce ujęcia 35-latka od razu wezwano policję.
Po sprawdzeniu mężczyzny alkomatem, policjanci zadecydowali o konieczności przewiezienia go do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych - informuje strazmiejska.waw.pl.
Niebawem sprawą złodzieja zajmie się sąd. Grozi mu kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do nawet pięciu lat. Wymiar sprawiedliwości może też zastosować łagodniejsze środki (np. grzywnę), jeśli wartość zabranych pieniędzy nie była wysoka.