Wygląda niewinnie, w lasach staje się problemem. Leśnicy zaczęli walkę

Na pierwszy rzut oka przypomina dekoracyjny krzew, który mógłby ozdobić niejedną przydomową rabatę. W rzeczywistości jednak jego urok bywa mylący – tawuła kutnerowata to gatunek inwazyjny, który stanowi zagrożenie dla lokalnej przyrody. Dlatego Nadleśnictwo Smolarz rozpoczęło z nią walkę.

Nadleśnictwo Smolarz walczy z tawułą kutnerowatąNadleśnictwo Smolarz walczy z tawułą kutnerowatą
Źródło zdjęć: © Facebook - Nadleśnictwo Smolarz, Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Na nagraniu opublikowanym przez Nadleśnictwo Smolarz leśniczka ostrzega przed rośliną, która coraz mocniej rozpycha się w tamtejszym ekosystemie. – Wygląda niepozornie. Prawda? Tak naprawdę to inwazyjny gatunek obcy – powiedziała w nagraniu dotyczącym tawuły kutnerowatej.

Nadleśnictwo Smolarz właśnie rozpoczyna walkę z tym gatunkiem w ramach projektu GMOK – Lasy dla mokradeł. Dlaczego w nadleśnictwie roślina uznawana jest za "wroga numer 1"? Jak podkreślono w nagraniu, problem zaczyna się od wody. Siedliska na tym terenie działają jak naturalna "gąbka retencyjna", ale – jak alarmują leśnicy: "Tawuła dosłownie wypija wodę z torfowiska, prowadząc do jego wysuszenia".

Monitoring ujawnia kłusownika. Tak złapano 76-letniego kłusownika

To jednak nie wszystko. Jak dodano w materiale: tawuła to "monokulturowy agresor". Tworzy ona tak gęste zarośla, które odcinają dopływ światła, przez co giną unikalne gatunki występujące na torfowiskach. Leśniczka dodaje, że walka z gatunkami obcymi "nie jest ekologicznym kaprysem, ale ustawowym obowiązkiem każdego właściciela i zarządcy gruntu".

"Uciekła" z upraw

Tawuła kutnerowata pochodzi z Ameryki Północnej, gdzie naturalnie porasta wilgotne tereny, torfowiska i bagienne lasy. Do Europy trafiła jako roślina ozdobna już w XVIII wieku, a w Polsce pierwsze jej nasadzenia odnotowano na początku XIX wieku w ogrodach botanicznych. Z czasem zaczęła "uciekać" z upraw i kolonizować środowiska naturalne, szczególnie na zachodzie kraju, gdzie znalazła idealne warunki do ekspansji.

Problem polega na tym, że poza swoim rodzimym zasięgiem nie ma naturalnych wrogów, którzy ograniczaliby jej rozrost. W europejskich warunkach, zwłaszcza na wilgotnych i kwaśnych glebach torfowiskowych, rośnie wyjątkowo szybko i tworzy zwarte, jednogatunkowe zarośla. To właśnie ta "przewaga" sprawia, że w wielu regionach – w tym w Polsce – uznawana jest za gatunek inwazyjny o wysokim ryzyku dla rodzimych ekosystemów.

Wybrane dla Ciebie