Wygrał 2,4 mln funtów na loterii. 80-latek zainwestował w fabrykę narkotyków
Ta historia mogłaby zainspirować twórców serialu "Breaking Bad". John Eric Spiby, mając 65 lat, wygrał na loterii 2,4 mln funtów. Dzięki tej kwocie mógł zapewnić sobie spokojną starość. Postanowił jednak wykorzystać swoją wygraną, inwestując w biznes narkotykowy. Ostatecznie senior został skazany na 16,5 roku więzienia.
Brytyjczyk John Eric Spiby był 65-letnim mężczyzną, gdy w 2010 r. wygrał na loterii 2,4 mln funtów. Dzięki tym pieniądzom mógłby wesprzeć swoich bliskich i zapewnić sobie szczęśliwą starość. Senior miał jednak inny plan.
Jak opisuje "The Guardian", Spiby został bossem gangu składającego się z czterech osób, m.in. jego syna. Gang zarobił 288 mln funtów, ale Spiby resztę życia spędzi w więzieniu. 80-letni obecnie mężczyzna usłyszał wyrok - 16 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Został skazany za produkcję i rozprowadzanie narkotyków, posiadanie broni palnej oraz amunicji.
Senior stworzył imperium narkotykowe
W budynkach gospodarczych znajdujących się w pobliżu domu w Astley, Spiby urządził świetnie wyposażone laboratorium. Produkowano w nim środki odurzające, głównie podróbki popularnych leków uspokajających i psychotropowych (np. Diazepamu).
Przestępcza działalność Spiby’ego, prowadzona była w latach 2020–2022. Z czasem produkcję przeniesiono do hali przemysłowej w Salford. Podczas policyjnej akcji przejęto transport zawierający ponad 2,5 mln tabletek o wartości milionów funtów.
Pomimo wygranej na loterii, zdecydowałeś się prowadzić życie przestępcze w czasie, gdy mogłeś cieszyć się emeryturą – podkreślił sędzia, dodając, że senior kierował największą tego rodzaju fabryką odkrytą na terenie Wielkiej Brytanii.
"Elon i Jeff lepiej niech uważają"
Gdy pieniądze zaczęły napływać, Spiby chwalił się swoim wspólnikom, pisząc: "Elon i Jeff lepiej niech uważają" - opisuje "Daily Mail". Mężczyzna miał na myśli miliarderów - Muska i Bezosa.
Sąsiedzi rodziny powiedzieli dziennikarzom "Daily Mail", że żona Spiby’ego, Patricia, nie wiedziała, czym on się zajmuje, choć narkotyki produkowano na jej posesji.
Nikt by nie zgadł, że jest tam fabryka narkotyków - powiedział jeden z sąsiadów w rozmowie z "DM".