Robił porządki po zmarłym ojcu. W skarpecie znalazł prawdziwy granat

Niebezpieczne znalezisko w jednym z bloków przy ul. Popiełuszki w Lublinie. Mężczyzna porządkował rzeczy należące do zmarłego ojca, gdy w jednej ze skarpet znalazł przedmiot przypominający granat. Okazało się, że to prawdziwy granat bojowy. Z budynku ewakuowano 15 osób.

(zdj. podgl.).(zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | Laurent Hamels
Karol Osiński

Do interwencji doszło w środę, 16 września, około godz. 18:30. Mężczyzna przeglądał kartonowe pudła znajdujące się w garażu na parterze bloku. W jednym z nich natrafił na skarpetę, w której znajdował się ciężki, metalowy przedmiot.

Prawdziwy granat wśród rzeczy po ojcu

Znalazca nie próbował samodzielnie sprawdzać znaleziska. O wszystkim natychmiast powiadomił lubelską policję.

Na miejsce skierowano patrol oraz funkcjonariuszy grupy minersko-pirotechnicznej. Po dokładnych oględzinach potwierdzili oni, że przedmiot nie jest atrapą, lecz autentycznym granatem bojowym.

Rejon budynku został zabezpieczony przez policjantów i strażaków. Ze względów bezpieczeństwa z bloku ewakuowano 15 mieszkańców.

Granat trafił na poligon

Pirotechnicy zabezpieczyli niebezpieczny przedmiot i umieścili go w specjalistycznym pojemniku przeciwodłamkowym. Następnie został przetransportowany na poligon wojskowy, gdzie ma zostać zneutralizowany.

Po zakończeniu działań i sprawdzeniu pomieszczeń mieszkańcy mogli wrócić do swoich mieszkań.

Policjanci przypominają, że w przypadku znalezienia przedmiotu przypominającego niewybuch lub niewypał nie należy go dotykać ani przenosić. Najbezpieczniej jest oddalić się z miejsca i powiadomić służby.

Wybrane dla Ciebie