Zacznie się w sobotę. Bieszczady się zabielą
W Bieszczadach zbliża się krótki moment w roku, gdy doliny zmieniają kolor na biały. Kwitnienie tarniny i dzikich czereśni, zapowiadane przez Nadleśnictwo Baligród, to zjawisko silnie związane z lokalnym klimatem i rytmem przyrody.
Najbliższe dni przyniosą kulminację kwitnienia dwóch charakterystycznych dla regionu gatunków – tarniny oraz czereśni ptasiej. W efekcie bieszczadzkie doliny pokrywają się jasnym, niemal jednolitym nalotem kwiatów, który z daleka przypomina późny opad śniegu.
To zjawisko jest szczególnie widoczne na mozaikowym krajobrazie łąk, pól i lasów, gdzie drzewa i krzewy rosną w rozproszeniu, podkreślając naturalny układ terenu.
Region Bieszczad sprzyja takim spektaklom ze względu na specyficzne warunki klimatyczne. Wiosna przychodzi tu później niż w większości kraju.
Światowej sławy atrakcja w Polsce. "Bezcenny skarb w skali całego globu"
Tarnina, jako gatunek odporny na chłody, często kwitnie jeszcze przed pełnym rozwojem liści, tworząc gęste, białe kępy na skrajach lasów i dawnych miedzach. Z kolei czereśnia ptasia, wyższa i bardziej rozłożysta, uzupełnia ten obraz, dodając kolejne warstwy jasnych akcentów wśród zieleni młodych traw i ciemniejszych partii lasów.
Na zdjęciach udostępnionych przez Nadleśnictwo Baligród widać typowy dla tej części Karpat układ przestrzenny: falujące wzgórza, otwarte doliny i pasy lasów mieszanych. Kwitnące drzewa rozmieszczone są nierównomiernie, co wynika zarówno z warunków siedliskowych, jak i historii użytkowania ziemi.
Wiele z tych terenów to dawne pola uprawne i sady, które po wysiedleniach i zmianach gospodarczych zostały porzucone, a dziś ulegają naturalnej sukcesji. W takich miejscach tarnina i dzikie czereśnie znajdują idealne warunki do rozwoju.
Bieszczady się zabielą. Na kilkanaście dni
Choć samo zjawisko trwa zwykle tylko kilkanaście dni, jego przebieg zależy od pogody. Nagłe ochłodzenia, przymrozki lub intensywne opady mogą skrócić okres kwitnienia albo wpłynąć na późniejsze owocowanie. Z kolei stabilne, ciepłe dni sprzyjają utrzymaniu się białego "nalotu" na stokach i w dolinach przez dłuższy czas.