"Żądał oddania dziecka". Niepokój koło Kielc, policja potwierdza
Policjanci prowadzą czynności w sprawie incydentu w Bielinach koło Kielc, gdzie nieznany mężczyzna miał grozić dzieciom przedmiotem przypominającym broń. Potem odjechał autem. - Trwają obecnie czynności w tej sprawie, polegające na ustaleniu właściciela pojazdu - przekazała nam.
Na facebookowym profilu "Na Drodze Świętokrzyskie" ukazał się post dotyczący incydentu w Belinach, wiosce koło Kielc, który miał miejsce w niedzielę (10 maja). Nieznany mężczyzna miał grozić ludziom przedmiotem przypominającym broń.
"Gościu podchodził do ludzi z dziećmi i wyciągał "broń", pistolet albo straszak, bo nie wiemy, czy to prawdziwa broń, i żądał oddania dziecka, albo będzie strzelał i głupio się śmiał i odchodził. Jakby był naćpany. Potem wrócił do auta na niemieckich tablicach, w którym siedziała dwójka dzieci w fotelikach i kobieta za kierownicą i odjechał" - cytuje wiadomość od jednego ze świadków świętokrzyski profil. Do podobnych incydentów miało też dochodzić w innych miejscach m.in. w rejonie Świętego Krzyża. Małgorzata Perkowska-Kiepas z KMP w Kielcach potwierdza w rozmowie z o2.pl, że mundurowi otrzymali zgłoszenie.
Zgłoszenie wpłynęło do nas w niedzielę po godz. 17.00. Około 10 minut wcześniej miało dojść do incydentu w okolicy szkoły podstawowej w Bielinach. Mężczyzna groził dzieciom przedmiotem przypominającym broń. Następnie się oddalił. Policjanci udali się na miejsce, ale nikogo nie zastali. Na ten moment trwają czynności w tej sprawie, polegające na ustaleniu właściciela pojazdu - przekazała o2.pl podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z KMP w Kielcach.
Pod postem na Facebooku ukazało się wiele komentarzy. Pojawiły się doniesienia o podobnych incydentach w innych miejscach. - Moją córkę też zaczepiał w okolicy Czaplowa - napisał jeden z komentujących. Mężczyzna ma się poruszać czerwonym autem. Zdjęcie pojazdu krąży w sieci.