Zakaz korzystania z Telegrama na froncie. Prorosyjscy blogerzy ostrzegają
Telegram, z którego korzystają rosyjscy żołnierze, znalazł się na wojskowej czarnej liście. Doniesienia z frontu pokazują, że wokół popularnego komunikatora narasta coraz większe napięcie.
Najważniejsze informacje
- "The Moscow Times" informuje, że rosyjskim żołnierzom nakazano usunąć Telegram. Grożono przeniesieniem do oddziałów szturmowych.
- FSB ocenia, że treści z komunikatora trafiają do ukraińskich służb i zagrażają życiu żołnierzy.
- Blogerzy wojskowi twierdzą, że blokada utrudni dowodzenie i może mieć katastrofalne skutki.
Rosyjskie kanały "Z" informują o nowych ograniczeniach dla żołnierzy walczących przeciwko Ukrainie. Jak podaje "The Moscow Times", na części odcinków frontu wydano polecenia usunięcia z telefonów komunikatora Telegram. Według opisów z pola walki to właśnie ten komunikator stał się w ostatnich miesiącach głównym narzędziem wymiany informacji, co podnosi temperaturę sporu wokół planowanych blokad.
Spór o komunikację na froncie. Rosjanom zakazno używania Telegrama
Kanał "Dwaj Majorowie" przekazał, że od żołnierzy wymagano odinstalowania aplikacji, a w przeciwnym razie grożono wysłaniem do oddziałów szturmowych. Jako zamiennik wskazywano państwowy komunikator Max, ale w części jednostek także on miał trafić na wewnętrzną czarną listę. Informatorzy dodają, że mimo ograniczeń część czatów bojowych przeniosła się do tej aplikacji, bo Telegram bywa ostatnio spowalniany.
W lutym rosyjska FSB ostrzegła, że Telegram stanowi zagrożenie operacyjne. Według służby ukraińskie struktury, w tym SZU, SBU i HUR, mogą "w bardzo krótkim czasie uzyskiwać informacje publikowane w komunikatorze i wykorzystywać je do celów wojskowych". "The Moscow Times" przytacza, że "wielokrotnie prowadziło to do zagrożenia życia rosyjskich żołnierzy”. Minister cyfryzacji Maksut Szadajew oskarżył dodatkowo platformę o udostępnianie korespondencji "zagranicznym służbom specjalnym".
Blogerzy wojskowi zabrali głos
Prorosyjscy blogerzy argumentują, że Telegram po wprowadzeniu białych list w systemie Starlink stał się de facto podstawą łączności taktycznej. Ograniczenia dostępu do terminali satelitarnych uderzyły w rosyjskie oddziały, więc znaczenie komunikatora jeszcze wzrosło. Ostrzegają, że jego blokada mogłaby poważnie utrudnić koordynację działań i prowadzić do katastrofalnych skutków na froncie. Jednocześnie portal RBC miał słyszeć w administracji Kremla zapewnienia, że mimo planów blokady od 1 kwietnia Telegram pozostanie dostępny w strefie działań.
Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow dystansuje się od alarmistycznych ocen. Podkreślił, że trudno mu "wyobrazić sobie sytuację, w której łączność na froncie byłaby zapewniana za pośrednictwem Telegrama".
Na te same sygnały zwraca uwagę kanał "Białoruski Siłowik", który również informuje o nakazach usuwania Telegrama wśród żołnierzy. W efekcie na froncie ścierają się dwa podejścia: bezpieczeństwo operacyjne akcentowane przez FSB i resort cyfryzacji oraz praktyczna potrzeba szybkiej, działającej łączności, którą – jak twierdzą blogerzy – obecnie najlepiej zapewnia Telegram.