Wizyta w Karkonoszach dla wielu turystów wiąże się z obowiązkowym wejściem na Śnieżkę. Droga na najwyższy szczyt Sudetów potrafi zmęczyć, dlatego schronisko "Dom Śląski", zlokalizowane na Przełęczy pod Śnieżką (na wysokości 1400 m n.p.m.), to dla wielu naturalny przystanek na złapanie oddechu i zjedzenie czegoś ciepłego.
Jak się jednak okazuje, chwila regeneracji w tym kultowym miejscu może słono kosztować. Autor profilu "Kulinarne Podróże Bartoliniego" pokazał paragon za skromne zamówienie dla dwóch osób.
"Schronisko Dom Śląski pod Śnieżką, w końcu udało się znaleźć paragon grozy, o którym tak głośno w internecie. Tu raczej ciężko będzie się najeść, ale może w mieście będzie lepiej" – skomentował autor bloga.
WIDEOWydaliśmy 253 zł na drożdżówki. Czy to już przesada?
Co dokładnie znalazło się na paragonie? Rachunek, który trafił do sieci, nie pozostawia złudzeń. Choć na stole wylądowały jedynie podstawowe produkty, ceny jednostkowe mogą zaskoczyć:
- Frytki (2 porcje): 36,00 zł (aż 18,00 zł za jedną, dość skromną papierową tackę)
- Ketchup (2 sztuki): 4,00 zł (2,00 zł za mały plastikowy pojemniczek)
- Cola 0,5 l (2 butelki): 25,00 zł (12,50 zł za sztukę)
- Kawa czarna (1 sztuka): 14,00 zł
- Opakowanie zwrotne (kaucja): 1,00 zł
Za całe zamówienie mężczyzna zapłacił 80 zł.
Paragony z Domu Śląskiego od lat budzą ogromne emocje. Spór o to, czy takie ceny są uzasadnione, dzieli Polaków na dwa obozy. Z jednej strony obrońcy schronisk przypominają o realiach prowadzenia biznesu na wysokości 1400 m n.p.m.
Transport towarów w tak wysokie partie gór, brak bezpośredniego dojazdu dla standardowych ciężarówek dostawczych, wysokie koszty utrzymania personelu, wywozu śmieci oraz ogrzewania i prądu sprawiają, że narzut marży musi być wyższy niż w lokalach na dole, np. w centrum Karpacza.
Z drugiej strony krytycy wskazują, że wysoka cena powinna iść w parze z jakością. Serwowanie mrożonych frytek na papierowych tackach, osobne doliczanie 2 złotych za porcję ketchupu oraz sprzedawanie napojów gazowanych w plastikowych butelkach z ponad trzykrotnym przebiciem cenowym ze sklepu to dla wielu duża przesada.